Rynek telekomunikacyjny 2009 r. w raporcie UKE
Segment VoIP: rośnie powoli, ale jednak rośnie
Wartość polskiego rynku usług telekomunikacyjnych w 2009 r. spadła w porównaniu z notowaną 2008 o 4 proc. i wyniosła około 42 mld zł. Przyczyną było zmniejszenie wartości segmentu telefonii stacjonarnej. Na uwagę zasługuje jednak fakt, że w minionym roku w dziale stacjonarnym o 35 proc. wzrosły przychody z usług świadczonych w technice VoIP.
Najistotniejszymi dla polskiego rynku telekomunikacyjnego wydarzeniami, które miały miejsce w 2009 r., według UKE były: porozumienie zawarte między Telekomunikacją Polską i prezesem Urzędu Komunikacji Elektronicznej, prace nad megaustawą oraz zjawisko konwergencji usług telekomunikacyjnych. Porozumienie między operatorem a urzędem podpisano 22 października 2009 r. Zobowiązuje TP między innymi do działań zmierzających do poprawy współpracy z operatorami alternatywnymi. Telekomunikacja Polska ma zawierać z przedsiębiorcami telekomunikacyjnymi umowy zgodnie z trybem oraz wzorami określonymi w ofertach ramowych. A także odrębne porozumienia dotyczące warunków współpracy. Jednym z głównych postanowień zapisanych w dokumencie jest zobowiązanie TP do wybudowania lub zmodernizowania co najmniej 1,2 mln łączy szerokopasmowych. Z kolei ustawa o wspieraniu rozwoju sieci i usług telekomunikacyjnych, nad którą prace trwały przez cały rok 2009, została uchwalona przez Sejm 7 lipca 2010 r. Sprawę ustawy poruszaliśmy we wcześniejszych numerach (patrz: „Internet w każdym domu”, CRN Polska nr 12/2009, „Wreszcie zarobią na Internecie”, CRN Polska nr 10/2010). Za stosunkowo nowe zjawisko w Polsce UKE uznało konwergencję usług telekomunikacyjnych. Polega ona na oferowaniu przez operatorów pakietów zawierających usługi przesyłu głosu, danych, wideo oraz mobilne. Rynek konwergencji w naszym kraju dopiero raczkuje, m.in. ze względu na niski poziom rozwoju infrastruktury. Usługi wiązane, zawierające transmisję TV, wymagają wyższych przepływności niż te, które oferowane są za pośrednictwem sieci dostępowej miedzianej, najbardziej rozbudowanej w Polsce. Usługi triple play są natomiast coraz bardziej popularne w sieciach telewizji kablowych, które posiadają nowoczesną infrastrukturę światłowodową. Jednak na rynku konwergencji w początkowej fazie dominują operatorzy telefonii ruchomej.
DOSTĘP DO INTERNETU
W 2009 r. odnotowano wzrost liczby mieszkańców dysponujących dostępem do Internetu na poziomie 2,5 punktu procentowego.
Dzięki temu wskaźnik obejmujący zarówno stacjonarny, jak i mobilny dostęp do Internetu osiągnął w naszym kraju około 15,8 proc. Wartość polskiego rynku usług dostępu do sieci stacjonarnych i mobilnych w 2009 r. wynosiła 4,07 mld zł (liczona przychodami ze sprzedaży usług klientom końcowym). Oznacza to wzrost o 7,9 proc. w stosunku do wyników roku 2008. Najpopularniejszą usługą podłączenia do Internetu była Neostrada.
Jeśli chodzi o stacjonarne łącza szerokopasmowe, na koniec 2009 r. ich liczba wyniosła około 5,16 mln. Przybyło więc 720 tys. łączy w stosunku do roku poprzedniego (przyrost o 16,3 proc.). Dostępność stacjonarnych usług szerokopasmowych w przeliczeniu na 100 mieszkańców wzrosła o 1,9 punktu procentowego i osiągnęła 13,6 proc. Liczba gospodarstw domowych z dostępem szerokopasmowym wzrosła o około 5,3 punktu procentowego, więc w 2009 r. korzystało z niego prawie 39 proc. gospodarstw (przyrost między 2007 i 2008 wynosił około 2 punktów procentowych).
Operatorzy sieci mobilnych odnotowali zwiększenie liczby użytkowników modemów 2G/3G. Możliwe – mówi się w raporcie UKE – że część z nich to no-wi użytkownicy, którzy zdecydowali się korzystać z Internetu mobilnego oferowanego przez operatorów GSM. Pozostali to przypuszczalnie osoby, które postanowiły uniezależnić się od połączenia stacjonarnego. Za pośrednictwem sieci komórkowych z dostępu do Internetu w 2008 r. korzystało w naszym kraju 1,06 mln użytkowników. Na koniec 2009 ich liczba wyniosła 2,1 mln (przyrost o 98 proc.). Znacząco wzrósł również w porównaniu z końcem 2008 r. poziom penetracji dostępem mobilnym do Internetu w przeliczeniu na 100 mieszkańców. W zeszłym roku odnotowano przyrost w wysokości 2,7 punktu procentowego, co w stosunku do 2008 r. oznaczało przyrost o 96 proc.
RYNEK ISP
W posiadaniu mniejszych operatorów telekomunikacyjnych jest 15,8 proc. detalicznego rynku usług szerokopasmowych w Polsce.
Większość ISP wykorzystuje technikę sieci lokalnych Ethernet lub WLAN i świadczy usługi w mniejszych miastach i na terenach podmiejskich. Konsumenci z dużych miast mają możliwość uzyskania stałego dostępu do Internetu za pośrednictwem sieci będących własnością lokalnych dostawców ISP, świadczących usługi między innymi z wykorzystaniem technologii bezprzewodowej transmisji danych. Liczba zakończeń sieciowych należących do małych dostawców ISP wahała się w 2009 r. w od kilkunastu do kilku tysięcy i była najczęściej uzależniona od skuteczności działań operatora w pozyskiwaniu abonentów lub ograniczeń wynikających z zasięgu sieci dostępowej. Lokalni przedsiębiorcy zapewniający dostęp do Internetu również rozszerzają ofertę o usługi dodatkowe dla klientów indywidualnych. W raporcie UKE przytoczono dane na ten temat pochodzące z badania NASK przeprowadzonego w 2009 r. wśród polskich ISP. Największa liczba małych providerów świadczy usługi telefoniczne i transmisji głosu w technice VoIP. W miastach poniżej 50 tys. mieszkańców jest ich 37 proc., w skupiskach od 50 tys. do 200 tys. mieszkańców – 47 proc., a w miastach liczących więcej niż 200 tys. – 25 proc. Hostingiem zajmuje się odpowiednio 29, 33 i 36 proc. ISP, a usługami IPTV odpowiednio 7, 12 i 5 proc. Internet Service Providerów. Hosting częściej jest świadczony w dużych miastach (powyżej 500 tys. mieszkańców) przez operatorów posiadających więcej niż 50 klientów indywidualnych.
Jeśli chodzi o oferowaną przez operatorów ISP przepływność, to wyższe szybkości częściej zapewniają firmy obsługujące więcej niż 1000 klientów i głównie w dużych miastach. Operator dysponujący jedną szybkością z reguły oferuje najniższą: w 19 proc. przypadków − 512 kb/s, a w 38 proc. – do 1 Mb/s.
PRÓBA REGULACJI RYNKU IP
3 marca 2010 r. Komisja Europejska wydała decyzję zobowiązującą prezesa UKE do wycofania projektów dotyczących rozdziału peeringu i tranzytu w Polsce (urząd wszczął postępowanie w sprawie uregulowania tych rynków 18 listopada 2009 r. po przeprowadzeniu analiz świadczenia usługi wymiany ruchu IP typu peering z siecią telekomunikacyjną TP oraz krajowego rynku świadczenia usługi wymiany ruchu IP typu tranzyt). W przeciwieństwie do regulatora komisja nie dopatrzyła się dominującej pozycji Telekomunikacji Polskiej w tym segmencie. Zdaniem UKE natomiast operator narodowy kontroluje rynek wymiany ruchu IP i dyktuje warunki małym ISP, żądając od nich wysokich opłat za dostęp do swej sieci. Silna pozycja TP powoduje, że każdy operator, by działać jako dostawca Internetu, musi mieć dostęp do użytkowników końcowych sieci TP. Według regulatora oznacza to zanik wolnej konkurencji, bo operatorowi alternatywnemu bardziej zależy na dostępie do sieci TP niż odwrotnie. Urzędnicy europejscy uważają natomiast, że ceny dostępu spadają, choć rynek wymiany ruchu nie jest kontrolowany. O sprawie pisaliśmy w CRN nr 18/2009 („I bądź tu Salomonem”) oraz CRN nr 3/2010 r. („Nie trzeba dzielić rynku internetowego”).
TELEFONIA VOIP CORAZ POPULARNIEJSZA
Świadczy o tym wielkość ruchu, która w 2009 r. zwiększyła się o prawie 32 proc. w porównaniu z 2008 r. Zdaniem przedstawicieli UKE wzrost zainteresowania tą techniką związany jest głównie z atrakcyjnymi cenami rozmów oraz z tym, że coraz więcej osób posiada dostęp do Internetu. W raporcie zaznaczono jednocześnie, że w Polsce niewiele ponad 4 proc. mieszkańców przyznaje się do korzystania z tej techniki, z czego połowa używa jej częściej niż raz w tygodniu.
- Strony:
- < poprzednia
- 1
- 2
- następna >
Komentarze do artykułu: 6
AD 1
Faktycznie brakuje Skype, ale wydaje mi się, że wyjaśnienie jest proste. Raport opiera się o dane UKE, a Skype z tego co wiem nie jest w rejestrze UKE jako przedsiębiorca telekomunikacyjny (na jakiej podstawie udziela użytkownikom numeracji?) i nie raportuje do UKE. Co więcej świadczy usługi na terenie Polski a nie płaci (i nie nalicza) VAT (z tego co wiem). Inna kwestia jest taka, że tylko poniżej 1% użytkowników Skype korzysta z połączeń do i z sieci PSTN.
AD 2
Wręcz przeciwnie. We FreecoNet od dawna uważamy, że "byle taniej" do nikąd nie prowadzi. Porównując ceny na rynku, FreecoNet plasuje się w pośrodku operatorów VoIP, natomiast oferuje najwięcej (usługi, jakość, HD Voice, support, stabilność, itp) - wystarczy poczytać blogi i fora.
W mojej wypowiedzi pojawia się zdanie o oszczędnościach, bo taka jest natura VoIP - ale to są głównie oszczędności na abonamentach, centralach, serwisie, itp. Źródłem naszego sukcesu są właśnie usługi dodane (ciągle rozwijane) i w tym upatrujemy naszą przyszłość i sposób na zdobywanie rynku MSP.
AD 3
Obecnie jakość jest dużo mniejszym problemem niż jeszcze 3 lata temu. Liczba zgłoszeń z tego tytułu radykalnie spadła. Urządzenia sieciowe coraz lepiej obsługują QoS a przepustowości są coraz lepsze.
AD 4
Niekoniecznie. Przychody całego rynku spadają, więc operatorzy VoIP kupują też trochę taniej. Jednakże gdyby FreecoNet oferował tylko "tanie połączenia" to nie miałby możliwości rozwoju. To daje nam przychód z usług dodanych.
Jan Wyrwiński
FreecoNet Tlenofon SA
Z tym wywołaniem do tablicy - to dotyczyło tylko jednego z punktów, ale szersza dyskusja nie szkodzi.
Co do Skype to nadal będę się upierać, że powinien zostać uwzględniony. Tu jest mowa o komunikatorze, którego udział w rozmowach międzynarodowych wynosi 50%. A że znakomita część w ramach sieci, bez wychodzenia do innych operatorów, to nie jest argument. UKE ma swoje dane, ale rynek ma swoją specyfikę i dane UKE tego obrazu nie oddają.
Co do nowych usług to możecie się słusznie chwalić HD i kilkoma innymi rzeczami, ale przy zakupie często klienci nie zwracają na to uwagi, a handlowcy nie potrafią w sposób przejrzysty i przekonujący przedstawić korzyści. A często jest tak, że mali resellerzy walczą między sobą przy sprzedaży usług tego samego dostawcy i porównanie sprowadza się do ceny. Dlatego duzi operatorzy VoIP powinni w sposób przemyślany dobierać sobie partnerów sprzedażowych.
W kwestii łącz to się tutaj poprawia, a jednocześnie pogarsza. Jak operatorzy stawiają nowe łącza, to za chwilę i tak są wysycone. Bo pojawia się coraz więcej pasmożernych aplikacji, które zabierają przepływność, a klient ze swoim VoIPem zostaje na szarym końcu i narzeka na jakość. Dlatego dobór kodeków i edukacja użytkowników na temat QoS i ogólnie rozsądnego wykorzystania łącza są potrzebne.
Co do rentowności na rynku to jednak wzrost przychodów VoIP jest nieproporcjonalny do wzrostu wolumenu. Nawet spadki MTR nie uzasadniają takiego spadku dochodowości. A jednocześnie migracja do GSM jest faktem i coraz więcej osób przestaje używać telefonu stacjonarnego.
Pozdrowienia
Paweł Kaczorowski
pkaczorowski@centraleitd.pl
z przyjemnością przeczytałem Pana odpowiedź na mój komentarz. Właściwie zgadza się Pan z moimi tezami, a ja zgadzam się z Pana do nich komentarzem. Może chciałbym jeszcze dodać trochę od siebie:
AD 1. Artykuł został napisany na bazie raportu UKE, więc nie można mieć pretensji do jego autora. Zgadzam się, że Skype nie powinien funkcjonować na innych zasadach niż wszyscy pozostali gracze. Uważam, że powinien być zgłoszony do UKE i przez UKE nadzorowany (jak wszyscy), a jego dane ujęte w raporcie.
AD 2. Zgadzam się, że świadomość VoIP na rynku jest niska i nadal głównie sprowadza się do "tanio". Jest to w dużym stopniu wina operatorów VoIP. Jeżeli prześledzi Pan naszą działalność, to dostrzeże Pan, że stawiamy na inne korzyści niż tylko "tanio".
AD 3. Opierając się konkretnie na naszych doświadczeniach mogę powiedzieć, że jednak jest lepiej, a użytkownicy coraz częściej wiedzą, że dużo zależy od ich sprzętu (router) i jego konfiguracji.
Ad 4. Tutaj nasuwa mi się pytanie, czy podane dane są kompletne i oddają sytuację na rynku czy tylko niektórych operatorów.
Pozdrawiam,
Jan Wyrwiński
doradzono mi zainstalowanie X-Lita,,który przez kilka dni działał,chociaż kilka razy dziennie się zawieszał.10 dnia przestał działać i to tak,że dzwoniący ma wrażenie jakby numer nie istniał.Zadzwoniłem na infolinię Freeconet aby zgłosić awarię,mocno się zdziwiłem,gdy dowiedziałem się ,że zgłoszenia można składać tylko drogą mailową (w tlenofonie pomoc techniczna była dostępna drogą telefoniczną od ręki)Aktualnie moja firma jest 3 dzień pozbawiona podstawowego numeru telefonu.Czy ktoś mógłby mi polecić jakiegoś normalnego operatora
Po uważnej lekturze powyższego komentarza, chcielibyśmy sprostować kilka rzeczy:
1. FreecoNet nie jest odpowiedzialny za funkcjonowanie komunikatora Tlen. Jest on własnością Grupy o2 i to do niej należy zgłaszać wszelkie problemy w tej sprawie. FreecoNet odpowiedzialny jest jedynie na funkcjonowanie Tlenofonu. Szczegóły znajdują się w pierwszym pytaniu FAQ na stronie http://www.freeconet.pl/pl/przeprowadzka-tlenofonu/faq .
2. Problem z niedziałającym programem XLite może być spowodowany wieloma rzeczami np. błędną konfiguracją, wprowadzenia niepoprawnego hasła (do panelu zamiast VoIP) itp. Należy go zgłosić do obsługi FreecoNet, która przeanalizuje sprawę i udzieli odpowiedniej pomocy. Można to zrobić drogą mailową, pisząc na adres tlenofon@freeconet.pl, lub telefoniczną, dzwoniąc pod numer specjalnej infolinii przeznaczonej dla klientów Tlenofonu 222 660 606. Te informacje znajdują się również w Przewodniku http://www.freeconet.pl/pl/przeprowadzka-tlenofonu/kontakt
3. Zgłoszenia można składać również telefonicznie, jednak w przypadku pomocy technicznej kanał mailowy jest dużo bardziej efektywny. Z reguły są to indywidualne problemy, wymagające analizy systemowej oraz sprawdzenia wszelkich ustawień konta klienta. Trudno jest to więc zrobić przez telefon.




2. Wypowiedź szefa Freeconet dowodzi nieodpowiedzialności. On nie mówi na temat nowych usług, które pozwolą mu zdobyć nowych klientów, a jedynie powtarza tę samą mantrę, co najgorsi sprzedawcy usług VoIP: "Będzie pan mieć taniej". W momencie, gdy duzi operatorzy dają stawki coraz bardziej zbliżone do stawek VoIP, a jednocześnie klienci często narzekają na jakość VoIP, co wynika z łącza do Internetu i kilku innych elementów, kwestia ceny przestaje mieć takie znaczenie. Czyżby robili podchody do sprzedaży spółki jakiemuś telekomowi?
3. Jakość VoIP - przy wyżyłowanych parametrach i obciążeniu łącz dostępowych telefonia internetowa często nie daje dobrej jakości głosu. Dlatego konieczne jest poszerzanie przepustowości (co podnosi koszt usługi), a jednocześnie korzystanie z oszczędnych kodeków. Oszczędny kodek może powodować utratę jakości. A korzystanie z G.729, który daje b. dobrą jakość przy niskim zajętym paśmie, ale kosztuje 10 USD za kanał, też powoduje podniesienie kosztu. Dlatego właśnie dostawcy VoIP muszą skupiać się na zapewnieniu dobrej jakości przy rozsądnej cenie, a nie niskiej ceny przy byle jakiej jakości. A to powoduje, że muszą także inwestować w nowe usługi, a nie powtarzać "Będzie pan mieć taniej."
4. Spadające przychody branży to jest przekleństwo dla telefonii stacjonarnej, w tym VoIP. Wszyscy migrują do komórek. Jeśli ruch urósł 80 procent, a przychody branży VoIP urosły 32%, to co to oznacza dla zyskowności? Znaczący spadek.