W swoim raporcie NIK stwierdził wiele niedociągnięć w organach podatkowych i przepisach związanych z podatkami. Stwierdza, że polski fiskus jest restrykcyjny, przepisy są skomplikowane, urzędnicy popełniają wiele błędów, a mimo to są bezkarni (lub ich odpowiedzialność jest symboliczna), co więcej mają nieprzyjazny stosunek do podatników.

Kontrola wykazała, że znaczna część decyzji urzędów skarbowych i urzędów kontroli skarbowej jest uchylana w postępowaniu odwoławczym. Najczęściej z braku dowodów. Co więcej, wiele postępowań odwoławczych w opinii NIK-u jest przewlekłych i wadliwych.
 
Izba zaznacza, że wadliwe przepisy zwiększały ryzyko popełnienia błędów przez podatników i sprawiały trudności także organom podatkowym i sądom. Wielokrotnie wykazywano niezgodność przepisów z regulacjami UE i polską konstytucją. NIK ustalił, że odsetek wadliwych interpretacji prawa podatkowego był ponad trzy razy wyższy niż odsetek uchylonych decyzji.
 
Mimo tylu uwag, Najwyższa Izba Kontroli ocenia fiskusa na plus.
„NIK pozytywnie ocenia przestrzeganie przez skontrolowane organy podatkowe praw podatników”. - napisano w rapocie.

Zdaniem Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, to wniosek zdumiewający, biorąc pod uwagę, że kontrola wykazała iż z powodu niejasnego i niezrozumiałego prawa wszyscy mają problemy: zarówno podatnicy, jak i państwo, bo konsekwencje wspomnianych błędów dotykające podatników mają negatywny wpływ na przychody fiskusa.

„Zasadne wydaje się postawienie pytania czy osoby, które mają kłopoty ze zrozumieniem pojęcia „praw podatnika”, mają kompetencję do tego, aby przeprowadzać kontrole w tym zakresie?” – pyta ZPP.