Przed wybuchem epidemii ponad połowa (58 proc.) polskich menedżerów wyższego szczebla deklarowała, że transformacja cyfrowa jest priorytetem strategicznym ich firmy. Jednocześnie tylko dla 45 proc. badanych technologie były ważne i kluczowe w codziennej pracy. O braku praktycznego podejścia do zagadnienia przekształceń technologicznych świadczy dość wysoki (34 proc.) odsetek zarządzających, którzy deklarowali, że w ogóle nie korzystają z narzędzi transformacji cyfrowej lub robią to sporadycznie - wynika z badania Deloitte „Przemysł 4.0 w Polsce – rewolucja czy ewolucja?”

Epidemia koronawirusa, która wiele firm oraz instytucji zmusiła do przejścia na tryb pracy zdalnej i większego polegania na cyfrowych możliwościach może się okazać katalizatorem zmian – ocenia Deloitte.

"Wobec możliwości i wyzwań, jakie niesie transformacja cyfrowa, polskie przedsiębiorstwa powinny przygotować konkretne plany działania. Nie wystarczy wiedzieć, co jest do zrobienia, trzeba jeszcze to z sukcesem zrealizować" – mówi Paweł Filipowicz, partner, lider praktyki SAP w Europie Środkowej, Deloitte.

 

5 najważniejszych wyzwań transformacji cyfrowej w opinii respondentów

- brak wdrożeń i szkoleń dla szeregowych pracowników (53 proc.)
- trudności związane z  poszukiwaniem, szkoleniem oraz utrzymaniem kompetentnych talentów (48 proc.)
- potrzeba budowania kultury organizacyjnej, która byłaby w stanie wspierać transformację cyfrową (48 proc.)
- brak wewnętrznej spójności w zakresie strategii rozwoju (43 proc.)
- brak spójności w zakresie wykorzystywania narzędzi cyfrowych (41 proc.).

 

Brak konsekwencji może zahamować wysiłki

Zdecydowana większość ankietowanych (86 proc.) deklarowała, że wdrażanie nowych technologii ma kluczowe znaczenie dla przewagi rynkowej organizacji, a według 70 proc. także dla utrzymania rentowności. Wobec tego dla wielu z nich (58 proc.) transformacja cyfrowa stanowi priorytet strategiczny. Jednak, aby przeprowadzić ten proces, potrzebne są duże zmiany na poziomie kultury organizacyjnej – tak uważało 71 proc. zapytanych.

Wyniki badania pokazują, że kadra kierownicza polskich przedsiębiorstw jest świadoma możliwości, jakie stwarza czwarta rewolucja przemysłowa. Planuje inwestycje w sferze przekształceń cyfrowych. Jednocześnie jednak menedżerowie nie byli pewni tego, jak skorzystać z możliwości, jakie dają nowoczesne rozwiązania, a  brak konsekwencji strategicznych i operacyjnych może skutkować zahamowaniem tych wysiłków – ocenia Deloitte.
 
 

Potrzeba inteligentnych technologii

„Integracja inteligentnych, usieciowionych i autonomicznych technologii cyfrowych oraz fizycznych, takich jak internet rzeczy, robotyka, pojazdy autonomiczne, druk 3D w erze zwanej Przemysłem 4.0 stwarza nowe możliwości w zakresie innowacji i rozwoju działalności biznesowej, procesów i produkcji. To się już dzieje w Chinach, gdzie podczas epidemii koronawirusa SARS-CoV-2 wykorzystuje się roboty AGV do dezynfekcji, pomiarów temperatury, dostarczania posiłków w szpitalach i wielu innych zadań” – komentuje Paweł Filipowicz.
 
 

Kto podejmuje decyzje?

Z badania wynika, że kluczowe decyzje w obszarze cyfryzacji podejmują prezesi (CEO) oraz dyrektorzy ds. digitalizacji (CDO).

Aż 80 proc. dyrektorów operacyjnych (COO) postrzegało siebie jako osoby biorące czynny udział w procesie decyzyjnym, ale przyznało, że to nie do nich należy „ostatni głos” w sprawie inwestycji w badania i rozwój narzędzi z obszaru Przemysłu 4.0. Również jedna trzecia dyrektorów ds. IT oraz ds. technicznych twierdziła, że uczestniczy w procesie decyzyjnym, lecz nie ma rozstrzygającego głosu.
Podobnie jak w globalnym badaniu, jedynie 22 proc. polskich ankietowanych wskazało CSCO - dyrektorów ds. łańcucha dostaw, jako kluczowych uczestników procesu decyzyjnego dotyczącego transformacji cyfrowej w firmach produkcyjnych. Jednak 31 proc. uznało, że nie biorą oni udziału w tym procesie.

„Przedsiębiorstwa powinny dążyć do podniesienia roli CSCO i dostosowania funkcji łańcucha dostaw do szerzej pojętych celów strategicznych firmy” – radzi Szymon Sowiar, menedżer w zespole SAP, Deloitte.
 
 

Optymizm nie zastąpi strategii

W ocenie przedstawicieli polskiej kadry kierowniczej zarządzane przez nich przedsiębiorstwa zawsze dobrze sobie radzą z wprowadzaniem inicjatyw z obszaru transformacji cyfrowej i – dzięki kompetentnym pracownikom – wiedzieli, co należy robić w tym zakresie (59 proc. wskazań). Jednocześnie, co można uznać za paradoksalne, zdawali sobie sprawę z tego, że ich organizacje nie mają odpowiedniego planu strategicznego dla wprowadzania zmian w kierunku Przemysłu 4.0, by uzyskać przewagę konkurencyjną. Tak zadeklarowało aż 53 proc. respondentów.
 
"Większość firm podchodzi ambicjonalnie i z dużym entuzjazmem do inwestycji z zakresu technologii Przemysłu 4.0. Zauważyliśmy jednak wiele rozbieżności między planami a faktycznymi działaniami. Firmy pragną wprowadzać zmiany w sferze cyfrowej, jednak trudno im odnaleźć optymalną równowagę między korzyściami w bieżącej działalności a możliwościami, jakie oferuje Przemysł 4.0 w obszarze innowacji i przekształceń modelu biznesowego" – dodaje Szymon Sowiar.


Za wcześnie, by ocenić efekty

Respondenci edycji globalnej mają większe niż polscy ankietowani doświadczenie we wdrażaniu rozwiązań Przemysłu 4.0, co pozwala im już teraz cieszyć się dużym zwrotem z takich inwestycji. O średnim i dużym wskaźniku rentowności mówi w sumie 90 proc. respondentów globalnego badania. Natomiast w polskiej edycji aż 60 proc. uważa, że jest za wcześnie, by to oceniać, a jedynie 27 proc. wskazało, że zwrot z inwestycji był średni lub wysoki, 12 proc. oceniło go jako ujemny, a nawet zerowy.