Fikcyjny łańcuch dostaw wykorzystywany do wyłudzeń VAT na wielką skalę zaczynał się w Honkongu - twierdzi warszawska prokuratura. Wczoraj CBA informowało o rozbiciu grupy przestępczej, która miała wyłudzić na "karuzelach" nawet 1,3 mld zł.

Według prokuratury lewe dostawy sprzętu elektronicznego obejmowały m.in. elektryczne hulajnogi i oświetlenie LED. Płynęły z firmy z Hongkongu, którą kierował mężczyzna posiadający chińskie i brytyjskie obywatelstwo.

Osoba dowodząca grupą była prezesem spółki w Polsce. Koordynowała działalność związanych z nią krajowych i zagranicznych podmiotów.

Stołeczni śledczy twierdzą, że do przestępstw skarbowych w kraju, w tym w Warszawie, doszło co najmniej od stycznia 2018 r. do marca 2019 r. (CBA podaje, że międzynarodowa grupa działała w latach 2012 - 2018).  W tym czasie w badanym przez prokuraturę wątku procesowym szkody skarbu państwa na VAT oceniono na 30 mln zł.


Łańcuch spółek na karuzeli

Podatek wyłudzano zawyżając naliczony VAT w deklaracjach VAT-7 przy wykorzystaniu mechanizmu karuzeli. Zorganizowano fikcyjny łańcuch dostaw, w którym wykorzystywano krajowe i zagraniczne spółki - niektóre zostały kupione, by pełnić rolę „znikających podatników”. Faktury przepuszczano też przez „bufory” w celu uwiarygodnienia transakcji i zmylenia tropu.

W celu wyłudzenia VAT stworzono pozorną sprzedaż do spółek eksportowych, które następnie dokonywały fikcyjnych transakcji zbycia do podmiotów zagranicznych. Podmioty zarządzane przez szefa gangu "odkupywały" towar - podaje prokuratura. Podejrzewa, że w Polsce w fikcyjny proceder było zamieszanych prawie 40 spółek, do których wczoraj weszły służby.

Spośród 8 zatrzymanych przez CBA 4 zostało aresztowanych. Pozostali mają dozór policji i zakaz opuszczania kraju.

Podejrzanym grozi kara 10 lat pozbawienia wolności oraz grzywna.

Prokuratura prowadzi śledztwo wspólnie z CBA, CBŚP i organami skarbowymi. Każda ze służb bada wątki śledztwa.