Najpierw niemiecki, a teraz austriacki urząd ds. ochrony konkurencji wszczęły postępowania wyjaśniające wobec Amazona. Sprawdzają, czy gigant nadużywa swojej dominującej pozycji wobec resellerów i retailerów, którzy sprzedają za pośrednictwem jego platformy e-commerce.

Niemiecki federalny urząd antymonopolowy rozpoczął postępowanie w listopadzie ub.r. Jego celem jest, dokładne sprawdzenie warunków, na jakich serwis sprzedażowy amazon.de zostaje udostępniony sprzedawcom oraz ocena działań Amazona podejmowanych wobec partnerów. Warto przypomnieć, że serwis amazon.de jest również dedykowany do obsługi polskiego rynku. Od 2016 r. działa jego polskojęzyczna wersja.

Postępowanie jest w toku. Obecnie podobne kwestie zaczął kontrolować austriacki urząd antymonopolowy BWB. Analizuje on, czy Amazon preferuje własne produkty kosztem innych sprzedawców.
 
Urzędy ochrony konkurencji przyglądają się gigantowi, ponieważ Amazon występuje w podwójnej roli: z jednej strony jako operator platformy e-handlu dla zewnętrznych podmiotów, a z drugiej jako jeden ze sprzedawców na niej działających. Według danych Amazona ponad 40 proc. produktów kupowanych na jego platformie to już własne produkty koncernu.

 

Bruksela chce pomóc drobnym sprzedawcom

Podwójna, a do tego dominująca rola na rynku detalicznym największych platform e-handlu niepokoi także Komisję Europejską. Bruksela przygotowała projekt rozporządzenia, które ma wzmocnić pozycję drobnych sprzedawców, w praktyce często uzależnionych od potentatów - udostępniają im miejsce na swojej platformie, ale jednocześnie sami nierzadko konkurują z nimi.

Zgodnie z projektem KE, jeżeli operator platformy e-commerce oferuje własne produkty, konkurując ze swoimi partnerami, będzie musiał ujawnić ten fakt i szczegółowo wyjaśnić w regulaminie, czy i w jaki sposób preferuje swoje towary wobec innych.

Musi też precyzyjnie podać kryteria, jakie decydują o kolejności pojawiania się ofert w wynikach wyszukiwania.