Szefowie ponad 180 firm, w tym technologicznych gigantów, takich jak Apple, Amazon, Cisco, Dell, IBM, Oracle i SAP, podpisali nową wspólną deklarację organizacji Business Roundtable, w której zapowiadają zmianę strategii kierowanych przez siebie przedsiębiorstw.

Otóż według priorytetów sformułowanych ponad 20 lat temu najważniejsze było dbanie o interesy akcjonariuszy. Teraz CEO stwierdzili, że równie istotne będzie dla nich działanie z korzyścią dla klientów, kontrahentów, pracowników oraz dbałość o środowisko naturalne.


Złowieszczy obraz

Kiedy i w jaki sposób koncerny będą realizować swoje zapowiedzi, dopiero się okaże (nie podano terminów wdrożenia deklaracji w życie). Jednocześnie organizacja gigantów zajęła się bieżącymi, ważnymi problemami.

Szef Business Roundtable Josh Bolten ostrzegł przed fatalnymi skutkami konfliktu handlowego na linii USA - Chiny. Niedawno prezydent Trump w swoim kolejnym ostrym tweecie "nakazał" amerykańskim firmom "bezzwłocznie rozpocząć poszukiwanie alternatywy" dla biznesu w Chinach. W rezultacie giełda zanurkowała. Bolten ostrzegł, że jeśli wojna handlowa wymknie się spod kontroli, inwestorzy i firmy wcisną hamulec, a to będzie katastrofą nie tylko dla Chin, lecz także dla USA.

USA zapowiedziały na 1 września i 15 grudnia wprowadzenie dodatkowych ceł, które obejmą także elektronikę produkowaną w Chinach.

Chiny zapowiedziały odwetowe cła na amerykańskie towary, które mają być wprowadzane w tym samym terminarzu, w jakim Trump zamierza obłożyć daniną produkty przywożone z Chin. Grozi to katastrofalnym scenariuszem nie tyle dla sektora informatycznego, co dla całej światowej gospodarki.

"Gdy taryfy zostaną nałożone na taką skalę, konsumenci i użytkownicy końcowi będą musieli płacić wyższe ceny. Tym samym spadnie ich siła nabywcza. Wielu podmiotom z łańcucha dostaw zmniejszą się zyski albo sprzedaż (albo jedno i drugie). Wynikające z tego szkody dla konsumentów, producentów i pośredników mogą zmniejszać zaufanie inwestorów i konsumentów, blokować wiele potrzebnych inwestycji i zwiększać ryzyko negatywnych konsekwencji w skali lokalnej, regionalnej, a nawet globalnej ”- mówi Nelson Dong, starszy partner w międzynarodowej firmie prawniczej Dorsey & Whitney.

"Pozostaje pytanie, czy oba kraje mają zdolność i wolę ucieczki przed „spiralą śmierci ekonomicznej”, w której każdy z nich jest okopany na swoich pozycjach i nie może łatwo się wycofać. Jeśli rozmowy na wysokim szczeblu wstępnie zaplanowane na wrzesień nastąpią i przyniosą jakiś postęp, to będzie obiecującym znakiem. Jeżeli jednak aktualne komunikaty z Pekinu i Waszyngtonu (i co stanie się w ciągu tygodnia lub dwóch) całkowicie wykluczą te rozmowy, obraz gospodarki zarówno USA, jak i międzynarodowej może stać się mroczny i złowieszczy" - mówi Dong.