Konsorcjum na czele z amerykańskim funduszem Bain, który wspiera m.in. Apple oraz japońskie instytucje finansowe, przejmie biznes półprzewodnikowy Toshiby (spółkę Toshiba Memory Corporation) za ok. 18 mld dol. (2 bln jenów). Japońska firma podpisała umowę w tej sprawie - twierdzi Reuters. Liczy na to, że ostateczny kontrakt zostanie zawarty przed upływem roku finansowego (31 marca 2018 r.).

Ostatnie dni obfitowały w zaskakujące zwroty akcji w sprawie akwizycji. Wydawało się, że niemal pewna jest sprzedaż działu czipów Western Digital, które oczekiwało prawa pierwokupu w związku z umową joint-venture łączącą SanDiska (przejętego przez WD) i Toshibę. Potem jednak Toshiba uznała, że WD nadużywa zapisów umowy i zaczęła preferować konsorcjum funduszu Bain. Jednak jeszcze wczoraj pojawiły się informacje, że WD znów wróciło do gry. Jak się okazało, nie na długo.

Udziały w Toshiba Memory Corporation według Bloomberga za łączną cenę 8,7 mld dol. przejmą Bain, SK Hynix - koreański producent pamięci, japońska firma Hoya. W tym pakiecie udział zachowa również Toshiba. Około 4 mld dol. dołożą Apple, Dell i Kingston. Ponadto nabywcy zagwarantowali firmie kredyty o wartości 5,5 mld dol.

Kontrakt muszą zaakceptować regulatorzy rynku. Możliwy jest ponadto sprzeciw WD, które już wcześniej w amerykańskim sądzie uzyskało postanowienie, że Toshiba nie może sprzedać działu czipów bez jego zgody. Na razie WD nie komentuje sprawy.

Toshiba jest zmuszona sprzedać swój najcenniejszy biznes (wypracowuje większość zysku operacyjnego korporacji) ze względu na potężne straty, jakie poniosła wskutek nieudanej inwestycji swojej amerykańskiej spółki nuklearnej - Westinghouse (została postawiona w stan upadłości). Strata netto Toshiby za ub.r. finansowy przekroczyła 8 mld dol. Toshiba spodziewała się początkowo dostać za cały dział półprzewodników nie więcej niż 10 mld dol., ale technologie produkcji pamięci, zwłaszcza NAND, okazały się łakomym kąskiem dla światowych potentatów.

Najwięcej oferował Foxconn (według niepotwierdzonych informacji ok. 22 mld dol.), ale sprzedaży japońskiej technologii tajwańskiemu koncernowi niechętne były japońskie władze.

Wpływy ze sprzedaży pozwolą Toshibie wyjść z finansowego dołka, ale powstaje pytanie, na jak długo - jaką strategię obierze firma bez swojego najbardziej profitowego działu.