Do sądu w Kalifornii trafił pozew dwóch użytkowników MacBooków Pro, poirytowanych ciągłymi problemami z klawiaturą laptopów. Według nich jest ona "wadliwa" i "podatna na awarie". Reprezentująca ich firma prawnicza chce nadać sprawie status pozwu zbiorowego, obejmującego także zwykłe MacBooki. Twierdzi, że otrzymała już tysiące zapytań w tej sprawie.

Według pozwu wprowadzona w 2016 r. klawiatura w laptopach Apple'a nie jest odporna na zanieczyszczenia. Gdy minimalna ilość kurzu gromadzi się wokół albo pod klawiszem, przestaje on działać - stwierdzono w pozwie.  

Ruszyła akcja zbierania podpisów pod petycją z żądaniem wycofania wprowadzonych na rynek MacBooków Pro w celu wymiany klawiatury. Pod dokumentem podpisało się już blisko 26 tys. osób.

"Każdy z modeli Apple MacBook Pro obecnej generacji, 13-calowych i 15-calowych, sprzedawany jest z klawiaturą, która w każdej chwili może stać się wadliwa z powodu błędu projektowego." - napisano w petycji.

Według Apple'a nowa klawiatura pozwala na bardziej komfortową pracę. Umożliwiła stworzenie jeszcze cieńszej obudowy laptopa. Firma jeszcze nie odpowiedziała na pozew. Oczekuje się, że nastąpi to w ciągu kilku tygodni.

Przeprojektowany MacBook Pro pomógł Apple'owi zwiększyć sprzedaż laptopów. Mac miał według CEO koncernu w ub.r. swój najlepszy rok w historii, generując 25,85 mld dol. przychodu.