Awaria prądu w Japonii poważnie zakłóciła produkcję "wafli" flash Toshiby i WD w miejscowości Yokkaichi - wynika z informacji producentów. Tutejsze fabryki należą do najważniejszych na rynku. Przerwa w dostawie energii miała miejsce w połowie czerwca i trwała 13 min., ale jej skutki są nadal odczuwalne. Toshiba informuje, że awaria zakłóciła produkcję we wszystkich sześciu zakładach i wszystko wróci do normy dopiero w połowie lipca. Zapewnia jednocześnie że większość linii wraca już do normalnej pracy.

Western Digital ocenia, że awaria zakłóciła produkcję o równowartości 6 eksabajtów (ponad 6 mld GB). Braki będą odczuwalne głównie w III kw. br. Toshiba nie ujawnia podobnych liczb. Obie korporacje współpracują w ramach joint venture.

Analitycy DRAMeXchange, dywizji Trendforce, oceniają, że blackout w japońskich zakładach może spowodować spadek podaży 2D-NAND i wzrost cen w III kw. br. Mniejszy wpływ awaria będzie miała na rynek SSD, produkowanych głównie z 3D-NAND. Możliwe jednak, że nieco wyhamuje spadek cen tych komponentów, a tym samym tzw. dysków SSD czy nośników eMMC/UFS - uważa DRAMeXchange. Awaria w połączeniu z ostatnimi decyzjami producentów może jednak przyspieszyć zatrzymanie drenażu cen - Micron ostatnio ze względu na nadpodaż zdecydował się ograniczyć produkcję NAND o 10 proc. Teraz trzeba czekać na reakcję klientów - czy zaczną więcej kupować, gdy spadki będą się zmniejszać. Na IV kw. br. Trendforce generalnie spodziewa się, że okres załamania cen już minął - w IV kw. br. przewiduje stawki za flash nieznacznie niższe lub podobne jak w III kw. br.