Polski regulator prawdopodobnie w najbliższym czasie będzie karał przedsiębiorców, którzy nieprawidłowo przetwarzają dane osobowe - przewiduje w Marketnews24.pl Maciej Mackiewicz z kancelarii Kochański i Partnerzy.

W jego ocenie należy spodziewać się kolejnych kar dla polskich firm, skoro tylko do końca 2018 r. wpłynęło 3,7 tys. skarg dotyczących przetwarzania danych osobowych.

W styczniu br. prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych, Edyta Bielak-Jomaa, zapowiedziała, że kary z pewnością wkrótce się pojawią i powinny być dotkliwe. Zapowiedź wkrótce się ziściła. W marcu br. nałożoną pierwszą w Polsce sankcję za złamanie przepisów RODO. Jedna z firm ma zapłacić blisko 1 mln zł.

Z decyzji wynika, że spółka tworzyła bazy danych i nieprawidłowo informowała osoby w niej umieszczone o fakcie przetwarzania informacji.

Kary za RODO mogą sięgnąć 20 mln euro albo 4 proc. rocznych globalnych obrotów przedsiębiorstwa.

Na 2019 r. UODO zapowiedział koncentrację kontroli na jednostkach publicznych. W sektorze prywatnym przyjrzy się zwłaszcza przedsiębiorstwom z branży telemarketingu, brokerom danych oraz bankom i firmom ubezpieczeniowym. Ma również sprawdzać zgodność monitoringu wizyjnego z RODO.

Nie wiadomo jednak, jak na toczące się postępowania w sprawach skarg oraz na plan kontroli wpłynie zmiana prezesa UODO. Sejm wybrał nowego szefa urzędu. Jest nim Jan Nowak, dotychczasowy dyrektor w UODO. Był dyrektorem biura GIODO, ma ponad 10-letnie doświadczenie w zakresie ochrony danych osobowych, choć nie ma wykształcenia prawniczego (jest inżynierem). Wybór musi jeszcze zatwierdzić Senat. Przed komisją sejmową przyszły prezes główny nacisk położył na sprawy budżetu UODO (jego zdaniem jest niski).