Reakcją na amerykańskie sankcje wobec Huawei może być bojkot Apple'a w Chinach - ostrzega analityk Goldman Sachs według Bloomberga. Skutki byłyby według niego katastrofalne - zysk producenta iPhone'ów mógłby zjechać nawet o 15 mld dol. Analityk zwraca uwagę, że smartfony Apple'a produkuje w Chinach Foxconn. Gdyby wskutek politycznej decyzji zablokowano produkcję, koncern nie jest w stanie jej przenieść w takiej skali w krótkim czasie. Ale to obosieczna broń - tak drastyczny krok uderzyłby również w chiński rynek pracy - rozważa Goldman Sachs. Warto przypomnieć, że mniejszy popyt na iPhone'y w Chinach w minionych kwartałach (przed wprowadzeniem ograniczeń wobec Huawei) negatywnie odbił się na wynikach Apple'a.

Przeciwny odwetowym sankcjom wobec Apple'a jest założyciel i CEO Huawei, Ren Zhengfei. Uważa zresztą, że do nich nie dojdzie, a gdyby tak się stało "będzie pierwszym, który zaprotestuje". Przyznał jednocześnie, że restrykcje nałożone przez administrację Trumpa (o ile zostaną utrzymane - ich wdrożenie odroczono o 90 dni) zniweczą wypracowaną przez minione dwa lata przewagę Huawei nad konkurentami. Wyjściem jest zwiększenie produkcji procesorów na własny użytek lub poszukanie alternatywy.

Według przedstawiciela Strategy Analitycs, cytowanego przez Reutersa, sprzedaż smartfonów Huawei w br. może spaść o 4 do 24 proc. wobec ub.r. z powodu sankcji. W ocenie ekspertów trudno teraz przewidzieć skalę spadków, bo sytuacja nie jest klarowna. Huawei może jednak zostać wypchnięte z rynku zachodnioeuropejskiego, jeżeli na dobre straci dostęp do produktów i usług Google'a - uważa specjalista ze Strategy Analitycs. Według Counterpoint chiński koncern osiągnął już 26 proc. udziału w sprzedaży w europejskim rynku w I kw. br., zwiększając sprzedaż o 70 proc. wobec I kw. ub.r. Jest on istotny ze względu na popularność modeli premium.