- W branży gier w Polsce jest co najmniej 200 nie obsadzonych stanowisk. Prawie każde studio developerskie szuka pracowników - uważa Remigiusz Kościelny, prezes Vivid Games. Fachowcy związani z grami, od programistów począwszy, przez grafików, designerów aż po producentów, są rozchwytywani przez firmy. Podczas zakończonych niedawno branżowych targów GameDay niemal każdy z prelegentów kończył swoje wystąpienie apelem do publiczności o zgłaszanie swoich kandydatur do pracy. Z czego wynika niedobór pracowników?

– W Polsce jest bardzo mała ilość lub wręcz brak kierunków, szkół prywatnych czy kursów szkolących w kierunku game-devu. Nawet jeśli takie się odbywają to rzadkością jest prowadzenie ich w modelu współpracy z developerami. Efektem tego ludzie kończący takie studia czy kursy nie są odpowiednio przygotowani do pracy. - tłumaczy prezes Vivid Games.
Częściowym rozwiązaniem problemu ma być lepsza współpraca developerów z uczelniami, np. z Politechniką Łódzką, która kształci fachowców od gier.