W tym tygodniu kapitalizacja CD Projekt przekroczyła 7 mld zł. To więcej niż np. akcje takich spółek jak Tauron, Energa czy Enea. Choć potem ceny akcji spółki spadły o ponad 2 proc., faktem pozostaje, że od listopada nastąpił wzrost z 40 zł do ponad 70 zł.

- Kapitalizacja z 6 mld zł do 7 mld zwiększyła się w zaledwie 13 dni i miała miejsce po tym jak znany dom maklerski (DM BOŚ – przyp. red. CRN) zmienił rekomendację kupna z dotychczasowej z ceną docelową około 40 zł na ponad 80 zł –powiedział w rozmowie Polskim Radiem 24 Adam Puchalski, analityk X-Trade Brokers. - To przyczyniło się do kolejnego rajdu spółki. 

Jak wyjaśnia specjalista mamy do czynienia z tzw. efektem momentum - nawet jeśli wzrosty byłyby nieuzasadnione, biorąc pod uwagę sytuację fundamentalną spółki (choć ta jest ciągle bardzo dobra), to inwestorzy przez jakiś czas decydują się na zakup jej akcji, co winduje notowania CD Projektu, bez względu na to czy są oderwane od rzeczywistości, czy nie. 

Zdaniem Adama Puchalskiego, moment przełomowy, gdyby jakaś bańka w tym sektorze miałaby pęknąć, wyznaczyć jest bardzo trudno. I de facto nie powinno się tego robić, ponieważ strategia CD Projektu obecnie wydaje się być rozsądna. Spółka stara się produkować jeden dobry tytuł na dwa lata. Obecnie produkowany Cyberpunk ma być opublikowany w 2019 r. To będzie pierwszy punkt zwrotny, od kiedy Wiedźmin okazał się takim sukcesem.

Warto zauważyć jednak, że wiele innych spółek z sektora gier decyduje się na dywersyfikację, wydając kilka mniejszych tytułów naraz. W przypadku CD Projektu również widać delikatne ruchy w tym kierunku. Producent zdecydował się na wprowadzenie gry Gwint, która znajduje się obecnie w środowisku testowym. Jak mówi Puchalski taki złoty strzał jak Wiedźmin zdarza się bardzo rzadko. Przydarzył się on właśnie CD Projektowi, ale też popchnął bardzo do przodu cały polski sektor gier. 

Analityk w rozmowie z Polskim Radiem 24 komentuje także plany stworzenia  indeksu WIG-gry (będzie skupiał dwanaście spółek) w kontekście przyszłości sektora technologicznego. Ogółem sektor ten  ma dobre perspektywy, pozostaje stabilny o ile kondycja giełd i sektora finansowego jest dobra. Jeśli ta się dynamicznie pogarsza, to sektor technologiczny nie jest tym, który jako pierwszy dostaje „lanie” od inwestorów.