Związek Cyfrowa Polska przedstawił swoje uwagi dotyczące projektu tzw. ustawy antyzatorowej, która ma ograniczyć problem przeterminowanych płatności. Zostały one przesłane Ministerstwu Przedsiębiorczości i Technologii oraz przedstawicielom komisji sejmowych.

Z komentarza wynika, że lekarstwo może okazać się gorsze od choroby, przynajmniej w niektórych przypadkach. Otóż związek zgłosił zastrzeżenia do zapisu, który zakazuje stosowania terminów płatności powyżej 60 dni przez duże przedsiębiorstwa wobec MŚP. W opinii organizacji małe i średnie przedsiębiorstwa mogą na tym stracić. Związek wyjaśnia, że duże spółki często na początku współpracy z mniejszymi podmiotami obawiają się ich niewypłacalności. Dłuższy termin ma umożliwić kompensatę wierzytelności - z tytułu potencjalnych zwrotów, w tym wynikających z wadliwych produktów - z bieżącymi zobowiązaniami – twierdzi Związek Cyfrowa Polska.

Organizacja zrzeszająca największe firmy z branży uważa, że duże przedsiębiorstwa zmuszone do skrócenia czasu płatności do 60 dni mogą ograniczać współpracę z MŚP - w każdym razie z takimi, które nie mają silnej pozycji finansowej. Zachodzi też obawa, że duzi zażądają dodatkowych zabezpieczeń. Spowoduje to, że małe i średnie podmioty nie będą miały szans na rozwój – przekonuje Związek Cyfrowa Polska. Dlatego jego zdaniem ustawa powinna dopuszczać dłuższy termin na uregulowanie należności, jeżeli obie strony się na zgodzą i nie jest to nieuczciwe wobec wierzyciela.

Projekt zakłada również publikację informacji o terminach płatności stosowanych przez największe przedsiębiorstwa, co ma ułatwić oszacowanie ryzyka współpracy z nimi. W ocenie związku diabeł tkwi w szczegółach – przyjęty mechanizm przygotowania sprawozdań sprawi, że mogą one wprowadzić w błąd.

Dotyczy to zwłaszcza firm stosujących faktoring w porównaniu z tymi, które z niego nie korzystają.   „Wskaźniki będą znacząco różne, co prowadzić może do błędnej oceny, że dany podmiot stosuje nieuczciwą politykę związaną z terminami płatności” – podkreślono w stanowisku.