Nowe amerykańskie cła na kolejne produkty wytwarzane w Chinach, w tym komputery i smartfony, wejdą w życie 15 grudnia, jeżeli władze obu krajów nie dojdą do porozumienia - zapowiedział minister finansów USA Steven Mnuchin w CNBC.

Szansa, że obie strony dogadają się, nie jest jednak duża, bo USA w zamian za rezygnację ze wspomnianych ceł naciskają Chiny na możliwość zwiększenia dostaw swoich produktów rolnych. Zawarto wstępne porozumienie w tej sprawie. Jednak analitycy według PAP są sceptyczni co do jego realizacji, uznając wymaganą przez USA wielkość importu rolnego do Chin za mało realną. Co jednak stanie się za 2 miesiące, nie sposób przewidzieć.

Dodatkowe 10-procentowe cła na sprzęt z chińskich montowni, jak PC, monitory, smartfony i konsole, mogą doprowadzić do wzrostu cen urządzeń, nie tylko w USA. Producenci, aby ograniczyć problemy związane z trwającą już od ponad roku wojną handlową, przenoszą przynajmniej część produkcji z Chin do innych krajów. M.in. Dell w III kw. br. uruchomił nową montownię laptopów w Wietnamie, HP zwiększa produkcję na Tajwanie, Apple według nieoficjalnych doniesień rozważa przeniesienie nawet 30 proc. produkcji poza Chiny.