Według portugalskich mediów wskutek zmasowanego ataku wykradziono ponad milion ważnych danych - haseł komputerowych, danych skrzynek e-mail i inne wrażliwe informacje. Hakerzy uzyskali m.in. dostęp do kont pocztowych przedstawicieli rządu, pracowników ministerstw, prokuratury, sądów, policji, wojska i banków. Atakowi nie oparły się m.in. także portugalskie linie lotnicze, koleje, służba zdrowia, dostawcy energii i kluby sportowe. Słowem cyberprzestępcy włamali się chyba we wszystkie ważne miejsca. Dosięgli także firmę informatyczną, odpowiedzialną za sieć IT rządu i tajnych służb. Portugalskie media twierdzą, że do ataku wykorzystano dane dostępu ściągnięte ze stron, które przy logowaniu wymagają adresu i e-mail oraz hasła, np. z serwisów społecznościowych. Nie wiadomo, kto stał za atakiem.