Od 29 października br. została udostępniona aplikacja mObywatel, przygotowana przez Ministerstwo Cyfryzacji we współpracy z NASK i Centralnym Ośrodkiem Informatyki. Pierwszą dostępną usługą jest mTożsamość, która ma umożliwić potwierdzenie tożsamości w kontaktach z innymi osobami.

Z pomocą aplikacji można wyświetlić dane na ekranie własnego telefonu, a następnie przekazać je na telefon innej osoby (o ile również korzysta z mObywatela). Taka opcja według resortu ma przydać się np. w razie stłuczki na drodze. Wymiana informacji jest szyfrowana, chroniona certyfikatem wydanym przez Ministerstwo Cyfryzacji.

Wiarygodność danych innego użytkownika potwierdza status certyfikatu. Dane podlegają przepisom o ochronie danych osobowych, czyli nie można ich publikować ani udostępniać innym osobom.

Usługa mTożsamość korzysta z rekordów rejestru PESEL, takich jak: imię, nazwisko, data urodzenia, numeru PESEL oraz informacji z Rejestru Dowodów Osobistych: numeru dokumentu, terminu ważności, zdjęcia, informacji, kto wydał dokument.

Aplikacja jest bezpłatna. Może z niej skorzystać każdy, kto jest pełnoletni i ma ważny dowód osobisty, profil zaufany do kontaktów z administracją (eGo), smartfon z systemem operacyjnym Android 6.0 (lub nowszym), wyposażony w Bluetooth i aparat fotograficzny, połączenie z Internetem.

Jest także możliwość przekazania części danych z telefonu na telefon (np. imię i nazwisko, zdjęcie i numer dowodu, informację, kto go wydał).

MDokumenty to jeden ze sztandarowych projektów resortu cyfryzacji. Poszczególne usługi mają być uruchamiane stopniowo. Wiosną ruszył pilotaż systemu. Wówczas dostępność w całym kraju przewidywano na lipiec br.

Anna Streżyńska, szefowa resortu cyfryzacji, poinformowała, że „pracujemy na tym, by już wkrótce w aplikacji mObywatel pojawiły się nowe mDokumenty - mDowód Osobisty czy mPrawo Jazdy”. Opóźnienia w realizacji tych usług miały być – według niektórych doniesień medialnych – jedną z przyczyn niezadowolenia kierownictwa PiS z pracy resortu cyfryzacji i możliwej dymisji Anny Streżyńskiej.

Minister Anna Streżyńska, nawiązując do spekulacji o jej rychłym odejściu z ministerstwa, powtórzyła wczoraj w Polsat News, że są to tylko doniesienia prasowe. Z jej słów wynika jednak, że liczy się z dymisją. „Na to musimy być przygotowani zawsze. Ma nadzieję, że poznam powody i przyczyny” – stwierdziła minister. Dodała, że resort poukładał z innymi jednostkami kwestie kompetencji i nie ma już co do tego sporu.