Dostawy urządzeń drukujących w IV kw. 2019 r. za zachodzie Europy spadły o 8,2 proc. r/r, a w całym 2019 r. - o 6,3 proc. - ustaliło IDC. Według analityków to m.in. efekt cyfryzacji. Nie mają dobrych wieści dla producentów. "Ujemne wskaźniki wzrostu nie odwrócą się" - stwierdzono w raporcie.

Za spadek odpowiada głównie segment urządzeń atramentowych, który stopniał o 8,4 proc. w IV kw. ub.r. oraz o 6,5 proc. w całym roku, głównie z powodu słabego popytu konsumenckiego.

W segmencie laserowym było niewiele lepiej. Dołek wyniósł odpowiednio 7,7 proc. oraz 5,8 proc. Zamawiano mniej zarówno kolorowych, jak monochromatycznych maszyn. Niższe zapotrzebowanie odnotowano zwłaszcza na modele jednofunkcyjne.

"Liczby nie kłamią. Wyraźnie zmieniają się nawyki drukowania w domu i firmie” - komentuje Phil Sargeant, dyrektor programowy w IDC.

"Wielu producentów stara się zdobyć większy udział w rynku dzięki innowacjom, przejęciom i przychodom niezwiązanym z podstawową działalnością” - zauważa dyrektor.

Co istotne na największych europejskich rynkach, czyli w Niemczech i w Wielkiej Brytanii, zjazd był szczególnie wyraźny - sięgnął ponad 12 proc. oraz ponad 18 proc. w IV kw. br. W sumie w minionym kwartale rynek zachodnioeuropejski wchłonął aż o 1,25 mln urządzeń drukujących mniej niż rok wcześniej.