Elektroniczna Platforma Katalogów Produktów – e-Katalogi, ma ruszyć jeszcze w tym roku. Powinna usprawnić proces wyboru ofert w ramach zamówień, które nie wymagają ogłoszenia przetargu - w tym roku limitem jest kwota 30 tys. euro netto (po aktualnych cenach ok. 125 tys. zł). Mechanizm zamówień sprowadzi się do swego rodzaju aukcji. Otóż firmy, które chcą uzyskać kontrakt na konkretny projekt, składają oferty poprzez e-Katalogi, na tzw. kartach produktów. Będą one miały taką samą formę dla danej grupy produktów, co ułatwi porównanie propozycji. Urzędnicy wybiorą spośród nich tę, którą uznają za najkorzystniejszą (według stawianych wymagań oraz przepisów). Jeżeli żadna z zamieszczonych ofert nie spełni oczekiwań, urzędnik będzie mógł wysłać zapytania ofertowe do firm – obecnie do tego najczęściej sprowadza się procedura zamówień na niskie kwoty bez przetargu (przez co mogą pojawić się wątpliwości co do rzeczywistej konkurencji).

Urząd Zamówień Publicznych konieczność zmian argumentuje brakiem jednolitych procedur, dotyczących zamówień poniżej wspomnianego limitu, oraz brakiem przejrzystości, przez co publiczne środki nie zawsze są wydawane jak należy. E-Katalogi mają wprowadzić spójne, ustandaryzowane reguły, jak również ułatwić drobnym przedsiębiorcom składanie ofert - także na zamówienia zgłoszone poza ich lokalnym rynkiem. Łatwiejszy ma być również wybór wykonawcy dla urzędników (dzięki temu, że ofert powinno być więcej, ale mniej skomplikowane będzie ich porównanie). Ponadto platforma uprości komunikację między przedsiębiorcą a urzędem. UZP liczy także na ograniczenie korupcji dzięki dostępności informacji związanych z zamówieniem dla wszystkich zainteresowanych stron.