Według Energi na niebagatelną kwotę roszczeń składa się 1 mln zł z tytułu obniżenia wynagrodzenia dla Arcusa i T-matic za otrzymane produkty oraz 156 mln zł naliczonych na podstawie umowy realizacyjnej z konsorcjum.

W sumie, jak podaje Arcus, Energa - Operator naliczyła już spółce potężną kwotę 582,8 mln zł kar umownych. Zdaniem wykonawcy ta wartość jest bezzasadna, bo zgodnie z umową nie może przekroczyć 200 proc. wynagrodzenia za realizację kontraktu, tj. 156 mln zł.

Co więcej, według Arcusa roszczenie nie ma podstawy prawnej, bo kontrakt, na który powołuje się Energa – Operator, jest nieważny. Taką ocenę spółka przedstawiła w październiku, wzywając kontrahenta do rozmów w tej sprawie. Zdaniem Arcusa ostatnie wezwanie to element taktyki negocjacyjnej. W dniu 10 listopada Arcus wytoczył powództwo w sądzie o ustalenie nieważności umowy z 2013 r. Jej przedmiotem była dostawa i instalacja 310 tys. inteligentnych liczników.  Wartość przedmiotu sporu wynosi 77 mln zł.

Wiosną Energa-Operator pozwała Arcusa i T-matic Systems, domagając 23,1 mln zł z tytułu kar za zwłokę w realizacji umów z 2011 r., dotyczących inteligentnych liczników. 

W ciągu 3 kwartałów 2015 r. Arcus odnotował lepszy wynik finansowy, niż w fatalnym 2014 r., ale grupa nadal była na minusie. Strata netto w okresie styczeń - wrzesień 2015 r. wyniosła 1,5 mln zł wobec 8,9 mln zł w analogicznym okresie 2014 r. Przychody zwiększyły się natomiast do 137 mln zł ze 128,5 mln zł przed rokiem.