W I kw. 2020 r. światowe dostawy serwerów zmniejszą się o 9,8 proc. wobec IV kw. 2019 r. - przewiduje Digitimes Research. To głównie skutek epidemii koronawirusa, bo popyt ze strony operatorów centrów danych jest nadal duży. Poprzednia prognoza zakładała wzrost o 1,2 proc. Zaraza odwróciła wzrostowy trend. W IV kw. 2019 r. bilans był 13,4 proc. na plusie (wobec III kw.).

W br. przełożono jednak część zamówień. Tym niemniej obecną sytuację producentów serwerów oceniono jako stabilną, bo większość z nich ma zapasy komponentów, które wystarczą do końca lutego. Jednak jeżeli epidemia będzie nadal się rozwijać, w marcu może zabraknąć podzespołów do produkcji. Takie elementy jak obudowy, PCB i kable wytwarzane są głównie w Chinach.

Z kolei analitycy DRAMeXchange, dział TrendForce, bardziej optymistycznie oceniają obecną sytuację. Ich zdaniem łańcuch dostaw serwerów po przedłużonej (z powodu epidemii) przerwie noworocznej w Chinach zaczyna funkcjonować lepiej niż oczekiwano, ponieważ producenci jak co roku zgromadzili wcześniej zapasy najważniejszych podzespołów. W związku z tym w w krótkim terminie epidemia koronawirusa będzie miała minimalny wpływy na dostawy serwerów - uważają analitycy. Jedynym istotnym czynnikiem, który może zakłócić podaż, jest ewentualne odroczenie dostaw PCB, co może wpłynąć na harmonogram produkcji serwerów w nadchodzących miesiącach - stwierdzono.

Za 2 tygodnie więcej się wyjaśni

W ciągu dwóch tygodni wpływ epidemii na produkcję sprzętu będzie bardziej klarowny, ponieważ fabryki w Chinach od 10 lutego wracają od pracy przerwie noworocznej. Gartner ocenia, że początkowo będzie brakować ok. 20 proc. siły roboczej, co wpłynie na zmniejszenie produkcji. Ponadto oprócz problemów z produkcją możliwe są zakłócenia w transporcie materiałów i komponentów. O dostawy komponentów obawiają się również firmy ODM produkujące notebooki.