Warszawska prokuratura regionalna i policja prowadzą śledztwo dotyczące wyłudzenia blisko 4,5 mln zł przez twórców "kopalni kryptowalut", urządzonej w dawnych zakładach FSO na Żeraniu. To największa tego typu serwerownia wykryta w Polsce. Regały z maszynami obliczeniowymi tylko w jednej hali zajmowały ponad 3 tys. m kw. Łącznie „kopało” ok. 3 tys. urządzeń - poinformowała Prokuratura Krajowa.

W dniach 13 i 14 maja br. w związku z tym przedsięwzięciem zatrzymano trzy osoby: Dominika H., Piotra W. i Marcina K. Prokurator przedstawił im zarzuty popełnienia przestępstw z art. 286 § 1 kk (oszustwo) w związku z art. 294 § 1 kk (m.in. kradzież, przywłaszczenie, oszustwo komputerowe o znacznej wartości) w związku z art. 65 § 1 kk (przestępstwo jako stałe źródło dochodu, w zorganizowanej grupie) w związku z art. 12 § 1 kk (czyn zabroniony).

Podejrzani przy wykorzystaniu dwóch firm prowadzili „kopalnię” Ethereum i Bitcoina, której największy oddział znajdował się w Warszawie (działali także m.in. w Gdyni). Moc jednej „koparki” z Żerania śledczy określili na 500 tys. MH/s dla urządzenia GPU i 53 GH/s dla Antminer. Urządzenia były w większości samodzielnie konstruowane przez podejrzanych. Farma pozwalała im na osiąganie bardzo dużych zysków - twierdzi prokuratura.

Zatrzymani pozyskali ok. 860 klientów, którzy zainwestowali w zakup "koparek" i ich eksploatację. Zyskiem miały być wytworzone kryptowaluty.

Zawarto umowy z co najmniej 108 pokrzywdzonymi, od których przyjmowano środki płatnicze zarówno w złotych jak i kryptowalutach.

Podejrzani wyłudzili od nich co najmniej 4,46 mln zł, wprowadzając w błąd co do przeznaczenia wpłacanych środków. Pieniądze nie były bowiem inwestowane zgodnie z umową (na zakup sprzętu), lecz przeznaczane na inne cele, jak granie na giełdzie kryptowalut.

Liczba 108 pokrzywdzonych nie jest ostateczną, bo do organów ścigania wciąż zgłaszają się kolejne osoby. Finalna wartość szkody może wynosić ok. 10 mln zł - szacuje prokuratura.