Od połowy 2016 r. obowiązuje unijna dyrektywa RED (Radio Equipment Directive). Wprowadza one nowe standardy łączności bezprzewodowej. Obecnie trwa okres przejściowy, który ma pozwolić na dostosowanie się do nowego prawa. Zakończy się on 13 lipca 2017 r. "Jeśli sytuacja się nie zmieni, nie moglibyśmy sprzedawać punktów dostępowych i routerów. Cały łańcuch dostaw mógłby się załamać" - ostrzega Ralf Koenzen, szef niemieckiego oddziału Lancoma, na swoim blogu. 

Dyrektywa RED ma na celu bardziej efektywne wykorzystanie dostępnych częstotliwości radiowych. Jednak, jak twierdzi ekspert, część norm, które miały zostać zmienione na zlecenie Komisji Europejskiej z 2015 r., wciąż nie jest opracowanych. Wśród nich jest m.in. norma EN 301 893, dotycząca pasma 5 GHz. Ma być gotowa w 2018 r. Według eksperta oznacza to, że przez co najmniej 9 miesięcy, od lipca 2017 r., nie będzie można sprzedawać żadnych urządzeń WLAN działających w tym zakresie, ponieważ nie znając standardów. producenci nie będą w stanie zweryfikować, czy ich sprzęt działa prawidłowo.

Zdaniem Koenzena nie da się przyspieszyć procesu opracowania norm, ze względu na zbyt duże opóźnienia. Gdy już zostaną opracowane, będą musiały przejść weryfikację Komisji Europejskiej, która raczej nie spieszy się w takich sprawach. Obecnie w kolejce na sprawdzenie przez KE czeka blisko 80 norm - informuje szef Lancoma.

Problem braku zatwierdzonych norm dotyczy nie tylko urządzeń WLAN, lecz także wielu innych sprzętów wykorzystujących łączność bezprzewodową, do smartfonów przez mikrofony po anteny cyfrowej telewizji DVB-T2 - ostrzega Koenzen.

Według niego jedynym wyjściem, który uchroni cały rynek przed chaosem, jest przedłużenie okresu przejściowego dla dyrektywy RED. Stowarzyszenie Digital Europe, reprezentujące firmy IT, zwróciło się już w tej sprawie do Komisji Europejskiej.