HP oficjalnie zaprezentowało nowe rozwiązanie do druku laserowego – Neverstop Laser. Umożliwia ono samodzielne napełnianie kasety tonerem przez użytkownika - zatem idea jest podobna, jak w systemach stałego zasilania w atrament. HP jest pierwszym producentem, który takie rozwiązanie komercjalizuje w segmencie laserowym.

Marcin Olszewski, dyrektor zarządzający, HP Inc Polska, przekonuje, że w ten sposób producent wyznacza przyszłe trendy.

- Obecnie druk atramentowy na polskim rynku ma nieco większy udział, ale spodziewamy się, że wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa drukarki laserowe będą przeważać. Taki jest też trend światowy – stwierdził podczas oficjalnej prezentacji nowego rozwiązania szef HP w Polsce.

Na rynek wejdzie seria drukarek, dostosowanych do samodzielnego napełniania tonerem. Są to 4 modele (dwie drukarki i dwa MFP) przeznaczone dla domu i SOHO, choć w polskich warunkach producent liczy przede wszystkim na zainteresowanie małych firm (do 10 osób). Sprzęt wchodzi na rynki krajów rozwijających się, czyli tam gdzie HP zmaga się z silną konkurencją alternatywnych dostawców tonerów. Liczy, że niska cena druku w systemie Neverstop (ok. 2 gr za stronę według producenta) przekona użytkowników do korzystania z oryginałów.   


Ja to działa

Drukarka HP Neverstop Laser została wyposażona w system ładowania tonera, który umożliwia uzupełnianie zbiornika w 15 sek. (dane HP). Do napełniania służy aplikator działający na podobnej zasadzie jak strzykawka. Końcówkę umieszcza się w otworze do ładowania w drukarce i z pomocą znajdującego się u góry tłoka wprowadza się toner do środka. HP zapewnia, że nie powstają przy tym żadne zanieczyszczenia. Aplikatory są jednorazowego użytku. Wyposażono je w czipy zabezpieczające. Wystarczają – według danych HP – na 2,5 tys. str., a kosztują 49 zł brutto (cena rekomendowana). HP twierdzi, że takie drukowanie jest ok. 80 proc. tańsze w porównaniu z kosztem korzystania z tradycyjnych materiałów OEM.

Urządzenie z serii HP Neverstop Laser ma specjalnie zaprojektowany nowy moduł drukujący. Kaseta wystarczy na 20 tys. wydruków (cały moduł drukujący w razie potrzeby wymiany będzie można kupić osobno za 309 zł). Maszyny są sprzedawane już z ładunkiem tonera, który powinien wystarczyć na 5 tys. str. w cenach od 999 zł do 1399 zł w zależności od modelu. Są one zatem około 3 - 4 razy droższe od tanich drukarek HP na standardowe tonery.

Jak oszacował Adam Młynarczyk, który odpowiada za urządzenia do domu i małego biura w HP, koszt zakupu drukarki Neverstop zwróci się po wydrukowaniu ok. 10 tys. str. – przy porównaniu cen urządzeń i kosztu druku tonerów tradycyjnych. Potem użytkownik wychodzi już tylko na plus. Maszyny drukują do 20 str./min A4,

- Zgodnie z wynikami badań przeprowadzonych wśród europejskich przedsiębiorców, niemal 75 proc. właścicieli małych firm stwierdziło, że potrzebuje drukarki, której konfiguracja i eksploatacja nie wymagają dużego wysiłku – komentuje Marcin Olszewski.


Na początek: 10 - 15 proc. rynku

Marcin Olszewski jak i Adam Młynarczyk podkreślali podczas prezentacji, że sukces rozwiązań ze stałym zasilaniem w atrament przekonał producenta do przygotowania podobnego rozwiązania dla druku laserowego. Według IDC udział maszyn atramentowych ze stałym zasilaniem rośnie bardzo szybko - od 13 proc. udziału w polskim rynku w I poł. 2017 r.  do 26 proc. w II poł. 2018 r.

- W 2018 r. już 25-26 proc. całego rynku atramentowego miały tak zwane dolewkowe urządzenia, a w I poł. 2019 r. ten udział może wynieść 30 proc. To pokazuje, że rynek idzie zdecydowanie w stronę samodzielnego uzupełniania. Przewidujemy też taki trend na rynku druku laserowego – mówił Adam Młynarczyk. Liczy, że w pierwszym roku sprzedaży udział nowych urządzeń sięgnie 10 do 15 proc. rynku maszyn laserowych (to sporo, bo według ostatnich danych HP ma 45 proc. udziału w polskim rynku sprzętu do druku laserowego).

Menedżer dodaje, że pierwsza seria maszyn HP Neverstop Laser to także swego rodzaju test popytu, ponieważ to na razie zupełna nowość. Jeśli się przyjmie, nie jest wykluczone poszerzenie oferty o rozwiązania tego typu przeznaczone dla przedsiębiorstw.


Najważniejsze potrzeby użytkowników

Testy Neverstop trwały 18 miesięcy. Adam Młynarczyk wyjaśnia, że nowe rozwiązanie rozwiązuje kilka kluczowych problemów, na które wskazali użytkownicy w badaniach przeprowadzonych przez HP.

Otóż konsumenci nie chcą szukać kartridży, bo nie wiedzą jakie są odpowiednie do ich urządzeń, muszą je zamawiać, czekać na nie itp. Generalnie taka wymiana to dla wielu osób kłopot.

- Okazuje się, że wygoda użytkowania jest nawet ważniejsza niż koszt – twierdzi menedżer.
 
Drugim ważnym wymaganiem użytkowników jest łączność i mobilność. Klient potrzebuje rozwiązań, które ułatwią mu korzystanie z drukarki. Dlatego skanowanie i druk mobilny ma uprościć aplikacja dostępna na smartfony czy tablety.

Trzecią, ale nie mniej ważną kwestią dla użytkowników, są według menedżera HP niskie koszty. Jak zauważa Adam Młynarczyk, w krajowym rynku materiałów laserowych większy udział ma obecnie alternatywa dla HP niż OEM. Liczy, że ten układ odwróci się m.in. dzięki Neverstop.

- Doświadczenie z rynku atramentowego uczy, że klient jest gotów zapłacić więcej za urządzenie, by drukować tanio – przekonuje menedżer.

Dodaje, że nowa seria trafia w potrzeby zwłaszcza SOHO, bo drobne biznesy drukują więcej niż przeciętny konsument. Rekomendowane obciążenie nowych maszyn wynosi 250 do 2,5 tys. str. miesięcznie.

Menedżer twierdzi też, że partnerzy HP obsługujący segment konsumencki i SOHO bardzo pozytywnie ocenili możliwości rynkowe systemu Neverstop. Zauważa przy tym, że typowi integratorzy systemów współpracują raczej z większymi przedsiębiorstwami. Domowe biura tak jak i konsumenci są przede wszystkim klientami retailu.

Ponadto, jak dodał Adam Młynarczyk, badania HP pokazały, że dla użytkowników coraz większe znaczenie ma ekologia. Dlatego nowe drukarki są wytwarzane – jak zapewniono – w 25 proc. z materiałów z odzysku, a aplikator – w 75 proc.