HP poszerzyło program wymiany ryzykownych akumulatorów do notebooków, ogłoszony w 2018 r. Wówczas oceniano, że obejmie ok. 50 tys. baterii. Według nowego szacunku będzie ich 28,5 tys. więcej. Problemy mogą sprawiać akumulatory litowo - jonowe, instalowane w różnych modelach laptopów HP sprzedawanych między grudniem 2015 r. a kwietniem 2018 r. Jak podaje producent, podzespoły mogą się przegrzewać, co stwarza ryzyko pożaru i oparzeń. Ostatnio odnotowano w USA osiem przypadków przegrzania baterii, w jednym z nich użytkownik doznał lekkich obrażeń, a w dwóch doszło do strat materialnych w wysokości 1,1 tys. dol. - ujawnił producent. Feralne baterie były dostępne w handlu luzem nawet do końca 2018 r.

HP radzi użytkownikom, by ponownie sprawdzili swoje podzespoły, nawet gdy zrobili to już wcześniej w ramach uruchomionego w ub.r. programu wymiany. Problem może dotyczyć niektórych serii laptopów Probook, x360, Envy, Pavilion, HP 11 oraz stacji roboczych ZBook. HP zaleca użytkownikom wskazanych komputerów aktualizację BIOS-u, dzięki czemu system przełączy akumulator na tryb bezpiecznej pracy.

Więcej informacji i listę urządzeń z ryzykownymi bateriami można znaleźć tutaj.