Przedstawiciele Huawei odnieśli się do problemów i wątpliwości, dotyczących działalności firmy w Polsce, jak również obaw o bezpieczeństwo i poufność danych w infrastrukturze dostarczanej przez koncern. Obecnie władze rozważają możliwość ograniczenia działania Huawei w Polsce, a nawet wykluczenia z rynku. Analizowana jest zwłaszcza budowa sieci 5G.

Z jednej strony dyrektorzy Huawei przekonywali, że działalność firmy w Polsce przyspiesza rozwój cyfrowej infrastruktury i podkreślali, że koncern nadal zamierza inwestować w naszym kraju.

CEO Huawei Polska, Tonny Bao, zapowiedział w br. otwarcie centrum badań i rozwoju w Warszawie. W ciągu 3 lat firma zatrudni w nim do 500 specjalistów. W Katowicach ma powstać centrum techniczne. W sumie na różne inwestycje chiński gigant planuje przeznaczyć 2 mld zł w ciągu 3 lat.

Z drugiej strony twierdzono, że ewentualne wykluczenie Huawei z budowy infrastruktury 5G oznaczałyby dla Polski problemy i duże koszty - 8,5 mld euro. Na tę kwotę, jak wyjaśnia chiński koncern, składają się m.in. przyspieszona dewaluacja starszych systemów, koszt wymiany wyposażenia, mniejsza konkurencja na rynku 5G, wpływ zmniejszenia inwestycji Huawei w Polsce i opóźnienia we wprowadzaniu cyfrowej gospodarki.

"Jeżeli w Polsce nie będzie pełnej konkurencji na rynku telekomunikacyjnym, koszty mogą wzrosnąć o 100-300 proc., co docelowo zostanie przerzucone na użytkownika końcowego." - twierdzi Tonny Bao.

Ponadto gigant utrzymuje, że bez Huawei inwestycje w 5G w Polsce opóźnią się o 12-18 miesięcy.

Przedstawiciele firmy przekonywali, że infrastruktura Huawei jest całkowicie bezpieczna - działa w ponad 1,5 tys. sieci w 170 krajach i w ciągu ponad 30 lat nie było żadnego incydentu cyberbezpieczeństwa czy naruszenia ochrony danych - zapewniono. Dotyczy to także Polski.

 

Huawei: nie mamy dostępu do sieci

Utrzymywano, że Huawei jako producent infrastruktury nie ma do dostępu do sieci i płynących przez nią danych, bo całością zarządza operator.

"Nie jesteśmy właścicielami sieci telekomunikacyjnej. Nie mamy do niej dostępu. My dostarczamy tylko materiał do jej budowy. Tak jak jakaś firma dostarcza cegły, by powstał dom, ale to nie znaczy, że potem dostawca cegieł jest właścicielem budynku i nim zarządza." - przekonywał szef Huawei w Polsce.

Zapewniono również, że chińskie prawo nie zezwala rządowi Chin na żądanie udostępniania danych wobec Huawei czy innych firm z tego kraju.


Trwają rozmowy z polskimi władzami

Przedstawiciele Huawei utrzymują, że polskie władze nie zgłosiły dotąd żadnych zastrzeżeń co do bezpieczeństwa rozwiązań firmy. Obecnie producent stara się więc sondować, jakie są oczekiwania.

"Prowadzimy dialog z polskim rządem, aby zrozumieć, jakie są wymagania. Dyskutujemy o tym, co niepokoi polskie władze i jak możemy się tym zająć" - opisuje dotychczasowe rozmowy Jaap Meijer, odpowiedzialny za bezpieczeństwo cyfrowe w Huawei Netherlands.

Chiński gigant poinformował, że zaproponował naszym władzom udostępnienie kodu źródłowego. Na razie nie ma odpowiedzi w tej sprawie.

Wedle wiedzy Huawei nie zapadły również żadne decyzje w kwestii ewentualnych ograniczeń dla firmy w Polsce.


Huawei twierdzi, że nie ma podstaw do wykluczenia

Jak zapewniano, Polska nie ma podstaw, by zablokować Huawei dostęp do rynku. A gdyby to tego doszło, koncern nie pozostanie bierny.

"Wszystkie oskarżenia oparte są tylko na przypuszczeniach. Nie widzę żadnego powodu, który miałby doprowadzić do zakazu działalności Huawei w Polsce. Gdyby do tego doszło, podejmiemy wszelkie kroki by chronić reputację firmy" - zapowiedział Austin Zhang, dyrektor ds. zamówień publicznych w regionie CEE&Nordic w Huawei.

Nie sprecyzował jednak, jaki koncern ma plan, gdyby dostał szlaban na działalność w naszym kraju.

"Nie zrezygnujemy z walki o polski rynek. Zrobimy wszystko co możliwe, by bronić naszego biznesu tutaj" - podkreślał Austin Zhang.

Jak zaznaczano, wszystkich graczy obowiązują pewne reguły działalności na rynku europejskim, takie same dla wszystkich, a skoro Huawei się do nich stosuje, nie ma powodu do sankcji wobec firmy.

Nawiązując do aresztowania pod zarzutem szpiegostwa w styczniu br. Weijinga W., byłego dyrektora sprzedaży Huawei w Polsce, stwierdzono, że jest to dochodzenie dotyczące prywatnej osoby i sprawa nie ma związku z firmą.

Także w Brukseli chiński koncern przystąpił do medialnej ofensywy. Abraham Liu, reprezentant firmy w instytucjach unijnych, zadeklarował, że Huawei jest gotowe na nadzór i sugestie ze strony europejskich rządów.