Huawei rozwiązało umowę o pracę z Weijingiem W., dyrektorem sprzedaży do sektora publicznego, aresztowanym pod zarzutem szpiegostwa.

"Spółka Huawei podjęła decyzję o rozwiązaniu umowy o pracę z panem W. Weijing, który został aresztowany pod zarzutem łamania polskiego prawa. Zarzucane mu czyny nie mają związku z naszą firmą. Podjęliśmy tę decyzję zgodnie z zapisami umowy o pracę, ponieważ incydent nadwyrężył wizerunek firmy. Spółka Huawei przestrzega wszystkich obowiązujących praw i przepisów w krajach, w których prowadzi działalność oraz wymaga od każdego pracownika stosowania się do przepisów prawnych oraz zasad obowiązujących w kraju, w którym pracuje." - oświadczyło Huawei.

Weijing (używał też polskiego imienia Stanisław) jest związany z Huawei Polska od 2011 r. W 2017 r. został dyrektorem sprzedaży odpowiedzialnym za sektor publiczny.

Wczoraj rzecznik ambasady Chin w Warszawie, oznajmiła, że Chiny przywiązują "wielką wagę" do aresztowania dyrektora Huawei i oczekują od Polski zajęcia się jego sprawą "zgodnie z prawem, rzetelnie i należycie".

Z kolei anglojęzyczny chiński dziennik powiązany z rządzącą partią - "Global Times" - ostro komentuje ostatnie wydarzenia w naszym kraju. Sugeruje, że Polska może sporo stracić w sprawie Huawei, która jest "bezpodstawna". Podejrzenia szpiegostwa oceniono jako "absurdalne". Z kolei wcześniej rzecznik koordynatora służb specjalnych, Stanisław Żaryn, stwierdził, że sprawa aresztowanych podejrzanych nie jest łączona z działalnością firm, w których pracują. Pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa, Karol Okoński, ujawnił w RMF FM, że rozważane jest wykluczenie Huawei z polskiego rynku informatycznego, ale zapewnił przy tym, że nie ma to związku z aresztowaniem dyrektora i zarzutami szpiegostwa.