Syndyk Indaty złożył wniosek o ustanowienie kuratora dla spółki. To skutek rezygnacji członków zarządu. We wrześniu br. ze spółki odszedł prezes Leszek Tomica, a w październiku - wiceprezes Tomasz Laszuk.

W sierpniu br. sąd ogłosił upadłość Indaty na wniosek spółki.

Od wiosny br. grupa miała problemy z płynnością finansową, banki i obligatariusze domagali się natychmiastowego uregulowania zobowiązań idących w miliony zł.

Wciąż nie wiadomo, w jakim stanie były i są finanse upadłej spółki. Syndyk poinformował, że zarząd nie dostarczył sprawozdania za 2017 r. mimo składanych zobowiązań.

Najpierw raport za 2017 r. miał zostać opublikowany 30 sierpnia br. Potem termin przesunięto na 30 września br. Jednak zarząd odszedł nie przedkładając raportu. Dotyczy to także I kw. 2018 r. Syndyk twierdzi, że nie ma możliwości sporządzenia sprawozdania za 2017 r.

Indata w ostatnich kilku latach szybko rosła głównie poprzez przejęcia. Głównym biznesem pozostawały usługi projektowe, wdrożenia i integracji IT, ale inwestowała np. także w biotechnologie, chciała być akceleratorem start-upów. Liczyła na efekt synergii między spółkami.

Zyski jednak topniały. W 2015 r. przychody Indaty wzrosły o 51 proc., do 88 mln zł. Zysk netto spadł jednak o 47 proc., do 6,5 mln zł.

W 2016 r. obroty zwiększyły się o prawie 70 proc., do 150 mln zł, ale zysk netto za cały rok ponownie spadł, o ponad połowę, do 3 mln zł. Wyjaśniano to transformacją i inwestycjami.