Syndyk sporządził bilans finansowy Indaty za 2017 r. i 2018 r. Sprawozdanie za miniony rok miał przedstawić zarząd, ale nie zrobił tego. Zarówno prezes, jak i wiceprezes złożyli rezygnacje po ogłoszeniu przez sąd upadłości spółki w końcu sierpnia br.

Dane udostępnione przez syndyka pokazują drogę grupy ku finansowej przepaści. W 2017 r. Indata miała 66,2 mln zł straty netto, osiągając 39,7 mln zł przychodów. Strata operacyjna wyniosła 25,8 mln zł. Koszty działalności operacyjnej osiągnęły 52 mln zł, a koszty finansowe - 41,8 mln zł.

W 2018 r., w okresie od 1 stycznia do 23 sierpnia, czyli do dnia ogłoszenia upadłości, strata netto Indaty była bliska 2,5 mln zł przy 3 mln zł przychodów. Strata operacyjna wyniosła 2 mln zł przy kosztach operacyjnych 5,3 mln zł.

To ilustruje zmianę, jaką grupa przeszła w ostatnich latach. Jeszcze w 2016 r. wypracowała 150 mln zł przychodów i 3 mln zł zysku netto.

W dniu ogłoszenia upadłości Indata miała ponad 34 mln zł zobowiązań i rezerw na zobowiązania. Wartość majątku trwałego sięgała nieco ponad 620 tys. zł. Grupa dysponowała 1,5 mln zł aktywów obrotowych, w tym 880 tys. zł należności. Pozostało jej 471 tys. zł środków pieniężnych. Wartość kapitałów własnych była ujemna i wynosiła blisko -29 mln zł.