Resellerzy, dystrybutorzy i vendorzy pytani przez Context w badaniu ChannelWatch o to, kto może zrobić najwięcej, aby zahamować napływ nielegalnych materiałów eksploatacyjnych na rynek europejski, w większości (55 proc.) odpowiedzieli: producenci. Spora grupa wskazywała jednak także na kanał sprzedaży (37 proc.) i rząd (35 proc.).

Zdaniem pytanych sposobem na poprawę jest przede wszystkim nie pozostawiające wątpliwości oznakowanie opakowań i pojemników - zdecydowana większość (73 proc.) uważa, że to najlepsze rozwiązanie problemu z podróbkami. Połowa jednak sądzi, że mogą pomóc odpowiednie kampanie informacyjne producentów. 

Z kolei większość pytanych resellerów twierdzi, że sami łatwo rozpoznają podrabiane materiały eksploatacyjne (58 proc.), choć warto zwrócić uwagę, że odsetek sprzedawców, dla których nie jest to takie proste, jest również spory. Z badania wynika, że nielegalne tonery to przede wszystkim kłopot dla klientów - tylko 15 proc. resellerów uważa, że poradzą sobie oni z odróżnieniem fałszywek od oryginałów.

Niektórzy producenci są szczególnie aktywni w walce z dostawcami podrabianych materiałów eksploatacyjnych – organizując akcje informacyjne, monitorując sprzedaż w kanale, doprowadzając do ukarania  producentów i sprzedawców podróbek. Pod tym względem wyróżnia się zwłaszcza HP Inc. W latach 2011 – 2015 firma (jeszcze jako HP) w regionie EMEA podjęła ponad 1,8 tys. działań przeciwko producentom i sprzedawcom podróbek. Doprowadziła do zajęcia przez organy ścigania ponad 12 mln szt. sfałszowanych materiałów eksploatacyjnych. W przypadku Kyocery w roku finansowym 2015 skonfiskowano materiały o wartości 10 mln euro, ale okazuje się, że problem związany z tonerami tej marki rośnie – między kwietniem a majem br. wykryto podróbki o wartości 5 mln euro. 

W badaniu wzięło udział ponad 2 tys. właścicieli i szefów firm z Zachodniej Europy, w tym resellerów, retailerów, dystrybutorów i producentów.