Hikvision i Dahua, producenci kamer do monitoringu, mogą trafić na "czarną listę" amerykańskiego departamentu handlu - informują The New York Times oraz Bloomberg. Agencja twierdzi, że wykaz firm zagrożonych sankcjami jest jeszcze dłuższy.

W przypadku Hikvision ewentualna kara miałaby spotkać dostawcę za to, że jego sprzęt jest wykorzystywany do nadzoru muzułmańskich Ujgurów. Chińskim władzom zarzuca się prześladowanie tej mniejszości.

CEO Hikvision zapewnia, że firma nie obawia się sankcji i poradzi sobie bez amerykańskich komponentów. Dahua nie komentuje doniesień.

Hikvision twierdzi, że jest największym na świecie producentem kamer do monitoringu. Rynkowa wartość koncernu wynosi 37 mld dol.

Wygląda więc na to, że objęcie restrykcjami Huawei to dopiero początek akcji Waszyngtonu wymierzonej w chińskie firmy. "Czarna lista" oznacza praktyczną blokadę handlu ze wskazanymi spółkami, jak i zakaz sprzedaży amerykańskiej technologii także przez dostawców z innych krajów. W przypadku Huawei ograniczenia czasowo zawieszono na 90 dni.