Szef Komputronika uzasadnia decyzję o wyjściu spółki z GPW utrzymującym się od lat bocznym trendem notowań (czyli wahania kursu nie są duże). W jego ocenie nie przynosi to oczekiwanych zwrotów z inwestycji mniejszościowym akcjonariuszom, tym bardziej, że spółka nie zamierza wypłacać dywidendy w najbliższym czasie. Gromadzi kapitał ze względu na trudną sytuację w branży. 

"Wierzymy w długoterminowy wzrost wartości spółki, jednak rosnąca konkurencyjność branży, w której działa spółka, oddala perspektywy znaczącej poprawy marżowości. Działanie poza rynkiem regulowanym gwarantuje zwiększenie poufności prowadzonej działalności - ma to niebagatelne znaczenie wobec obecnej silnej asymetrii dostępu naszych konkurentów do informacji o nas. Dodatkowym impulsem są wysokie koszty funkcjonowania spółki na rynku publicznym." - wyjaśnia prezes Wojciech Buczkowski.

Rozpoczęto już działania zmierzające do wyjścia spółki z GPW. Komputronik poinformował, że wielkopolska firma Marinera Invest zawarła porozumienie z WB iTotal (spółka kontrolowana przez Wojciecha Buczkowskiego) oraz EKB (kontrolowana przez Krzysztofa i Ewę Buczkowskich). Wezwała do zapisywania się na sprzedaż 46,03 proc. akcji Komputronika. Oferuje 6,50 zł za szt., czyli o ponad 10 proc. więcej niż na zakończenie notowań na giełdzie 12 kwietnia (5,90 zł). W sumie oznacza to koszt przejęcia na poziomie 29,3 mln zł (do 4507987 akcji). Zakup ma być sfinansowany z kredytu, którego udzielił mBank. Negocjacje w tej sprawie trwały od końca stycznia br.

Jeżeli dzięki wezwaniu większościowi akcjonariusze przejmą kontrolę w sumie nad co najmniej 90 proc. wszystkich akcji Komputronika, nastąpi przymusowy wykup pozostałych papierów od drobnych posiadaczy i wycofanie spółki z GPW. 

Mniejszościowi akcjonariusze mogą zapisywać się na sprzedaż akcji spółki zgodnie z opisaną ofertą od 8 maja do 6 czerwca.