Wzrost wydatków na ICT w Europie w 2020 r. wyniesie 1,4 proc. - prognozuje IDC. Jeszcze w grudniu ub.r. zakładano bilans 2,8 proc. na plusie. Winnym ostrego hamowania jest koronawirus. Wspomniane tempo wzrostu uznano za najbardziej prawdopodobne, ale jest też pesymistyczny scenariusz - zaledwie +0,2 proc. wobec 2019 r.

Jak zauważa Thomas Meyer, dyrektor generalny IDC w Europie, sytuacja jest zmienna, więc wciąż jest za wcześnie, by ocenić całkowicie wpływ epidemii na rynek. Zaleca liderom IT modyfikację strategii.

"Europejscy dostawcy jak i nabywcy szybko dostosowują się problemów i błyskawicznie zmieniających się warunków rynkowych" - chwali dyrektor. Na pocieszenie można dodać, że spowolnienie nadal nie jest tak duże jak w czasie kryzysu w latach 2007 - 2008.


Sprzęt i usługi ucierpią najbardziej

W najbardziej prawdopodobnym scenariuszu przyjęto, że epidemia zostanie ograniczona w ciągu najbliższych kilku tygodni. Będzie miała wpływ głównie na biznes sprzętowy i usługi IT. Segment związany z urządzeniami cierpi z powodu wywołanego przez Covid-19 spadku produkcji, ale też popytu. Z kolei wydatki na usługi będą mniejsze ze względu na przekładanie projektów i spowolnienie prac w już realizowanych przedsięwzięciach.

Przewiduje się natomiast, że z powodu koronawirusa mniejsze dolegliwości odczują dostawcy oprogramowania i firmy telekomunikacyjne. Choć spadek w segmencie sprzętu uderzy również w software, spodziewane jest zapotrzebowanie na rozwiązania do współpracy i pracy zdalnej.

IDC spodziewa się większego popytu na rozwiązania cyfrowe w takich obszarach jak opieka nad pacjentem, doświadczenie klienta (obywatela, studenta, pracownika).

W kontekście większego zapotrzebowania wymieniono też segmenty takie jak wideokonferencje, "inteligentne dostawy", czatboty i platformy e-learningowe i rozwiązania, które mogą pomóc przedsiębiorstwom przetrwać ciężkie czasy.

 

 

Wpływ koronawirusa na wydatki na ICT w Europie - prawdopodobny oraz pesymistyczny scenariusz

 


Może być gorzej

W pesymistycznym scenariuszu założono dołujący rynek efekt domina, od zmian cen ropy, deprecjację walut i niemożność regulacji zobowiązań przez rządy, poprzez opóźnienia w łańcuchu dostaw i zwolnienia pracowników w sektorze prywatnym i publicznym. Miałoby to znacznie bardziej dramatyczny wpływ na rynek ICT. Inwestycje zmniejszyłyby się we wszystkich segmentach oprócz oprogramowania.

W tym scenariuszu w warunkach ograniczeń w komunikacji zakłócenie łańcucha dostaw staje się powszechne, a popyt spada. Wydatki na IT w produkcji, usługach konsumenckich, transporcie, hotelarstwie zostaną znacznie ograniczone, ponieważ branże te są najbardziej narażone na wpływ Covid-19 w perspektywie krótko i długoterminowej.

Jednocześnie opieka zdrowotna i administracja będą zmuszone przyspieszyć inwestycje. IDC spodziewa się, że przyczyni się to do dodatkowych wydatków IT w sektorze publicznym, zwłaszcza na wdrażanie infrastruktury i narzędzi współpracy. Ale nastąpi to dopiero w II połowie 2020 r. - według przewidywań.


Izolacja nie służy biznesowi

Ograniczone bezpośrednie relacje biznesowe między dostawcami a użytkownikami przyczynią się do cięcia inwestycji w znaczące projekty transformacji cyfrowej - w mniej dojrzałych branżach pod względem digitalizacji. Dotyczy to szczególnie projektów z wykorzystaniem bardziej zaawansowanych technologii - uważa IDC.

Mniejsza możliwość bezpośrednich relacji będzie miała również znaczący wpływ na zakupy konsumentów.