Max Computers jest w restrukturyzacji od 9 sierpnia br., zgodnie z postanowieniem wrocławskiego sądu. Prezes spółki ocenia, że najgorsze już minęło.

„Po tych czterech miesiącach bardzo ciężkiej pracy wydaje się, że sytuacja jest opanowana. Nie można powiedzieć że sytuacja jest dobra czy też bardzo dobra, bo byłaby to nieprawda.” – poinformował w oświadczeniu Marek Kociołek, założyciel spółki, który przejął jej stery jako prezes zarządu niedługo po otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego (zastąpił Daniela Drzewińskiego). Wrocławski dystrybutor popadł w poważne tarapaty w I poł. br. po cięciu limitów kredytowych przez ubezpieczycieli. Wcześniej generował ponad 650 mln zł rocznych obrotów.

„Pisząc o opanowaniu sytuacji mam na myśli poukładanie najważniejszych spraw.” – twierdzi prezes. Spółka zapewnia, że prowadzi normalną działalność handlową i z miesiąca na miesiąc odnotowuje wzrosty, co dotyczy zarówno sprzedaży, a także ilości klientów i dostawców. Nie ujawnia kwot. W grudniu spółka informowała o włączeniu do oferty marek Karcher i Fiskars (AGD).

„Podpisaliśmy porozumienia o współpracy z największymi dystrybutorami takimi jak AB, ABC Data oraz Action. Wszelkie obecne zobowiązania regulujemy na bieżąco, a wierzytelności sprzed okresu restrukturyzacji będą spłacane w odpowiednim czasie. Prowadzone od kilku miesięcy działania pokazują, że założony plan jest realizowany, a obrany kierunek właściwy.” – poinformowała spółka naszą redakcję. Wyjaśnia, że na obecnym etapie nie może przekazać więcej informacji.
 
Wrocławski sąd otworzył 8 listopada przyspieszone postępowanie układowe wobec Max Computers w celu zawarcia układu częściowego z Alior Bankiem, który nie wyraził zgody na objęcie układem jego wierzytelności.

Max pytany o założenia planu restrukturyzacji i o to, w jaki sposób zamierza uzdrowić finanse spółki, nie podaje szczegółów. Stwierdza jedynie, że plan „zakłada odbudowę spółki pod względem finansowym oraz wizerunkowym.” Nie ujawnia kwoty wierzytelności ani założeń restrukturyzacji zadłużenia. „Moim celem jest doprowadzenie spółki do stanu, w którym  pozostawiłem ją 8 lat temu” – zapowiada szef Max Computers.

 

Prezes: przepraszamy i dziękujemy

Marek Kociołek w oświadczeniu przesłanym do naszej redakcji przeprasza wszystkich za problemy i dziękuje za okazane wsparcie.

„Chciałbym przeprosić wszystkich państwa, których dotknęła nasza trudna sytuacja - naszych dostawców, producentów, naszych klientów, instytucje finansowe, po prostu wszystkich, którym przysporzyliśmy problemów w związku z otwarciem względem Max Computers postępowania sanacyjnego.

Przepraszam też obecnych i byłych pracowników Max Computers za problemy, których musieli doświadczyć w tym bardzo trudnym czasie.(…) Pracownicy, którzy zostali i zaufali Max Computers są zgranym, ambitnym zespołem, który wierzy w cel jaki sobie postawiłem.

Dziękuję za okazaną cierpliwość i zaufanie w tym trudnym czasie - producentom, dystrybutorom, dostawcom, naszym klientom, którzy postanowili kontynuować bądź wznowili z nami współpracę.

Dzięki wam wierzę, że odbudowa Max Computers jest możliwa.
(…)
Pragnę też bardzo podziękować wszystkim ludziom dobrej woli którzy udzielili nam ogromnej pomocy w tym trudnym dla nas czasie. Prawdą jest też to, iż bez udziału wsparcia ludzi dobrej woli będzie nam bardzo ciężko przejść odbudowę, w którą głęboko wierzę.” – stwierdza Marek Kociołek, przekazując wszystkim życzenia świąteczne.