Szef resortu złagodził swoje stanowisko w sprawie kar za fałszowanie faktur po spotkaniu z przedsiębiorcami. Zapowiedział, że będzie rekomendował zmianę w swoim własnym projekcie, który przewiduje drakońskie kary za posługiwanie się fałszywymi fakturami. W aktualnym, przyjętym przez rząd dokumencie, grozi do 25 lat pozbawienia wolności za podawanie nieprawdziwych danych w fakturach o wartości ponad 5 mln zł. Według niego limit powinien zostać podniesiony do 10 lat. Natomiast karą od 3 do 15 lat objęto by fałszowanie faktur o wartości ponad 5 mln zł, a nie 1 mln zł jak przewiduje projekt. Minister uzasadnił, że kary są wycelowane w najgroźniejszych przestępców.

Ostre sankcje mają odstraszyć przestępców wyłudzających VAT. Ministerstwo w oficjalnym komunikacie obiecało, że uczciwym przedsiębiorcom, którzy przez pomyłkę zrobili błędy w fakturach, nie grożą najwyższe kary. Takiego stosowania prawa - także wobec firm omyłkowo podających niewłaściwe dane - obawiają się jednak organizacje przedsiębiorców.

Minister zapowiedział także ustalenie odpowiedzialnych za to, że w latach 2011 - 2015 poprzednia władza nie przeprowadziła działań zapobiegających fali potężnych wyłudzeń VAT, mimo ostrzeżeń przedsiębiorców, m.in. z branży elektronicznej.