Konkurencja na rynku zbiorowych zakupów zaostrza się. Serwisy, aby przyciągnąć klientów, licytują się na wysokość zniżek. Rabat 40-procentowy nie robi już wrażenia, więc pojawiają się oferty upustów sięgających 70 a nawet 90 proc. Nie zawsze są one możliwe do zrealizowania, więc w niektórych wypadkach portale zbiorowych zakupów naciągają klientów – zauważa cytowany przez DGP Dawid Sandurski, ekspert rynku internetowego. Przykładem może być oferta opisana na blogu „Grupowe wpadki zakupowe”, założonym przez jednego zawiedzionych internautów - 91-procentowa zniżka dotycząca sprzedaży laptopa na portalu Citeam.pl, po dokładniejszym przyjrzeniu się okazała się znacznie mniej korzystna.

Sprzedawcy i usługodawcy również nie są w komfortowej sytuacji. Autor bloga, powołując się na korespondencję z jednym portali poinformował, że chcąc zamieścić swoją ofertę, musiałby ją sprzedać za mniej niż połowę ceny (serwis grupowych zakupów chciał 50 proc. rabatu dla klientów od ceny podstawowej plus prowizję dla siebie). „Kto przy zdrowych zmysłach, mający wyrobioną markę i radzący sobie na rynku sprzedaży usług czy towarów, sprzeda towar za nieco ponad 1/5 jego wartości nic na tym nie zarabiając” – napisał autor bloga. Internauci wymieniają się informacjami o podobnych przypadkach.

Według serwisów grupowych zakupów przypadki wprowadzania klientów w błąd to zjawisko marginalne. Np. w Grouponie reklamacje dotyczą 1 proc. ofert.