Eksperci IDC szacują, że do 2025 r. będziemy wytwarzać 163 zettabajty danych rocznie. To dziesięciokrotnie więcej niż powstało w 2016 r. (16,1 ZB). Jeden zettabajt to bilion gigabajtów.

Wykorzystanie rosnących zasobów danych będzie wymagało nie tylko skutecznych metod ich składowania i przetwarzania. Potrzebne też będą nowe sposoby ich prezentacji. Do tego celu mogą być użyte technologie rzeczywistości wirtualnej (VR) lub rozszerzonej (AR) i druku 3D.

„Obszar wizualizacji danych przeżywa obecnie olbrzymi rozkwit, ponieważ danych jest coraz więcej, są one coraz bardziej złożone i chcemy z tych danych coraz szybciej odczytywać. Jest olbrzymia liczba nowych rozwiązań, takich jak druk 3D, okulary do wirtualnej lub rozszerzonej rzeczywistości” - tłumaczy w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje prof. Przemysław Biecek z Grupy MI^2 na Wydziale Matematyki i Nauk Informacyjnych Politechniki Warszawskiej.

Możliwe też staje się tworzenie wizualizacji responsywnych pozwalających na interakcję z danymi. W takim rozwiązaniu użytkownik ma, na przykład, bezpośredni wpływ na prowadzaną symulację. Jej wyniki są aktualizowane w czasie rzeczywistym, na dodatek mogą być udostępniane grupowo.

„Najciekawszą nowinką jest możliwość tworzenia responsywnych wizualizacji, kiedy użytkownik przestaje być biernym odbiorcą treści, ale ma możliwość interakcji z danymi. Gdy czytelnik ma jakiś wynik i jest w stanie manipulować tym wynikiem, przesuwać pokrętłami, eksplorować dane, to daje mu dużo większą pewność, że to, co w tych danych odczytał, jest poprawne; może zweryfikować swoje hipotezy” – mówi prof. Przemysław Biecek. Zwraca uwagę, że przykłady wykorzystania interaktywnych wizualizacji można już znaleźć m.in. na stronach New York Times’a.

Według Forbes’a, najpopularniejszym zastosowaniem druku 3D w 2017 roku (28 proc.) ma być drukowanie prototypów w celu ich szybkiego  sprawdzania podczas prac rozwojowych. To również swoisty rodzaj wizualizacji danych obliczeniowych i wyników badań.

Źródło: Newseria