Acer, Asus i Samsung ostro rywalizują w segmencie monitorów dla graczy. Lider z ub.r., czyli Asus, musi zmierzyć się z silną konkurencją Acera i Samsunga, którzy ścieli ceny, by zyskać udziały w rynku - według informacji Digitimes z firm z łańcucha dostaw. Asus stracił udziały ilościowe, ale utrzymał wysoką rentowność sprzedaży - twierdzi serwis. Obie tajwańskie marki dostarczyły w ub.r. po ok. 1,1 mln monitorów gamingowych, a Samsung - ok. 1 mln.

Gra toczy się o globalny rynek wielkości ok. 7,2 mln urządzeń - według danych za 2019 r. Dla porównania w 2018 r. było to ok. 5 mln szt. Dodatkowo na wysokomarżowy segment ostrzą sobie zęby chińscy producenci. W tym roku ze sprzedażą monitorów gaminowych ruszyło Xiaomi, a w II poł br. do stawki ma dołączyć także Huawei - według nieoficjalnych informacji.

Z kolei w ocenie Trendforce w 2019 r. dostawy monitorów dla graczy sięgnęły 8,5 mln szt., a w 2020 r. przewidywano osiągnięcie pułapu 11,1 mln szt. Jest to prognoza sprzed pandemii.

Digitimes przypuszcza jednak, że w 2020 r. koronawirus ostudzi rynek - sprzedaż monitorów dla graczy może spaść, bo z powodu kryzysu wzrośnie liczba bezrobotnych, a konsumenci nie będą już tak skłonni do zakupów jak w nie tak odległych, normalnych czasach.

Oznaczałoby to nagły zwrot na rynku, który jak przypuszczano, miał rozkwitnąć w kolejnych latach. Według prognozy IDC sprzed pandemii, dostawy gamingowych monitorów miały zwiększać się średnio o 10,3 proc. rocznie do 2023 r. (dostawy w 2019 r. oceniono na 7,8 mln szt.).