Według firmy badawczej w I kw. br. dostawy smartfonów na świecie były niższe o 3 proc. niż rok wcześniej, osiągając wielkość 335 mln szt. Zdaniem analityków przyczyną spadku jest nasycenie większości rynków, jak również niepokój konsumentów co do przyszłości światowej gospodarki. Ponadto najwięksi producenci – Samsung i Apple, muszą zmagać się z rosnącą konkurencją w Chinach ze strony krajowych marek.

Z kolei zdaniem IDC dostawy w I kw. br. minimalnie wzrosły – do 334,9 mln szt. wobec 334,4 mln szt. w I kw. ub.r. W tym wypadku jest to najniższy jak dotąd kwartalny plus na rynku smartfonów według IDC. Pokazuje jednak trend. Ta firma badawcza również wskazuje na nasycenie dojrzałych rynków.

Nie należy jednak zapominać, że smartfony to nadal wielki biznes. W 2015 r. ten rynek na świecie był wart ok. 400 mld dol. według Strategy Analitycs.

W I kw. br. Samsung utrzymał pozycję lidera rynku smartfonów z 24-procentowym udziałem, choć sprzedaż urządzeń tej marki spadła o 4 proc. w odniesieniu do I kw. ub.r., do 79 mln szt. - podaje Strategy Analitytics. Apple miał 15 proc. udziału w rynku, odnotowując dużo większy spadek dostaw niż jego największy rywal (-16 proc. rok do roku, do 51,2 mln szt.). Czołowe marki goni Huawei, które zwiększyło sprzedaż o 64 proc., do 28,3 mln szt., co dało temu koncernowi 8 proc. udziału w globalnym rynku smartfonów. Rosną także udziały innych chińskich dostawców, jak Oppo i Vivo, jednak zdaniem analityków aby chińskie marki dogoniły Samsunga i Apple’a, muszą rosnąć w USA i Europie.