Pomimo cyfryzacji i sporym wahaniom sprzedaży urządzeń drukujących, polski rynek druku nie musi bać się o swoją przyszłość - przekonuje Związek Cyfrowa Polska. W najbliższych latach motorem napędowym tego segmentu będzie rozwój druku przestrzennego oraz nowe rozwiązania oferowane przez producentów. A to spowoduje wzrost wartości tego rynku w kraju – ocenia organizacja w najnowszym raporcie branżowym.

Według raportu w 2017 r. sprzedaż urządzeń drukujących w Polsce wyniosła 965 tys. szt., o 7 proc. mniej niż rok wcześniej (za Infosource). W 2018 r. nastąpił wzrost o 8 proc., do blisko 1 mln szt. (według IDC). Większość, ok. 60 proc., stanowią maszyny atramentowe.

 

Rynek zyskuje na wartości

Jak wyjaśnia prezes Cyfrowej Polski Michał Kanownik wzrost w ub.r. jest związany z większą liczbą zamówień publicznych oraz zakupów w biznesie.

Prognozy podawane przez związek wskazują, że w kolejnych latach nie tylko w Polsce, ale i na europejskim rynku spodziewany jest spadek sprzedaży tradycyjnych urządzeń drukujących. Jednak, co jest dobrą wiadomością dla branży, przy jednoczesnym wzroście wartości rynku – dziś wartego w Polsce ponad 228 mln dol. (ok. 890 mln zł).

– Przyszłość rynku druku w Polsce i Europie nie leży już w tradycyjnych urządzeniach. Dlatego wielu producentów rezygnuje z oferowania najtańszych modeli na rzecz rozwiązań droższych, ale za to z niskim kosztem użytkowania. Zmiana wynika z potrzeb konsumentów, którzy częściej wybierają drogie maszyny wielofunkcyjne, służące organizacjom również do cyfryzacji dokumentów – wyjaśnia Michał Kanownik.

Cyfrowa Polska w raporcie podaje, że przyszłością są usługi zarządzania drukiem (MPS). Według producentów ich znaczenie w Polsce będzie rosło, ponieważ koszty druku w lokalnych firmach należą do najwyższych w Europie. Oscylują wokół 8 proc. rocznych przychodów przedsiębiorstwa, podczas gdy średnia światowa wynosi 3 proc.

 

3D "ogromnym impulsem"

Rozwój rynku w ocenie Cyfrowej Polski będzie powodować również rosnąca potrzeba druku 3D zarówno w przemyśle, jak i w dalszej perspektywie do użytku konsumenckiego.

„Będzie to ogromny impuls szczególnie dla naszego kraju, ponieważ polski przemysł według prognoz ma być jednym z największych odbiorców technologii 3D” – czytamy w raporcie Cyfrowej Polski. Stwierdzono w nim również, że obecnie polskie firmy odpowiadają za ok. 10 proc. światowego rynku drukarek 3D.  

Do 2022 r. według IDC rynek druku 3D w regionie Europy Środkowej i Wschodniej powinien rosnąć o 19 proc. co roku. W najbliższych latach odbiorcą druku przestrzennego ma być m.in. polski przemysł. Już dziś rozwiązania wyprodukowane dzięki drukarkom 3D znajdują zastosowanie w fabrykach obuwia i samochodów zlokalizowanych w Polsce - stwierdza raport.

 

Jak pozbyć się z rynku nieuczciwej konkurencji

Jak podaje raport, w 2017 r. sprzedano na naszym rynku ponad 12 mln szt. materiałów eksploatacyjnych (spadek o ponad 5 proc. wobec 2016 r.), a w I poł. 2018 r. - ponad 5,8 mln (o 3,4 proc. mniej niż rok wcześniej). W II poł. 2018 r. dołek wyniósł 3,5 proc. Są to dane IDC. Według raportu częściej kupowane są kartridże niż tonery.

Jak podają autorzy raportu, ogromnym problemem dla producentów i dostawców są podrobione wkłady do drukarek. Światowa branża materiałów eksploatacyjnych ponosi z tego tytułu straty wynoszące średnio nawet 3 mld dol. rocznie. W Polsce 5 proc. rynku mają podróbki i napełniacze, a zamienniki 41 proc. (dane za 2018 r.). Udział zamienników spadł o ponad 2 proc. wobec 2017 r.

Jak zauważono, istnieje także nieuczciwa konkurencja, która oferuje zamienniki niespełniające żadnych standardów i norm jakości. Zdaniem związku pozbycie się z rynku nieuczciwej konkurencji jest wspólnym wyzwaniem dla producentów i państwa. 

"Trzeba  zrobić  wszystko, by klienci byli nie tylko świadomi problemu, ale sami umieli nieuczciwych przedsiębiorców z rynku eliminować." - apeluje Michał Kanownik.

Wskazano na potrzebę edukacji konsumentów i przedsiębiorców w zakresie świadomego stosowania materiałów eksploatacyjnych (legalne źródło dostaw, dobra jakość i wydajność, produkt ekologiczny).

Niezbędna jest także edukacja w zakresie bezpieczeństwa cyfrowego urządzeń drukujących, ze względu na lekceważone powszechnie ryzyko (co zresztą nie jest tylko polskim problemem).

„Jest to szczególnie ważne w administracji publicznej, która powinna zwracać większą uwagę na cyberbezpieczeństwo w zamówieniach publicznych na sprzęt drukujący” – twierdzi Cyfrowa Polska.

Według badania przedsiębiorców i pracowników w Polsce tylko co 5 z nich wie, że drukarki i urządzenia wielofunkcyjne potrzebują ochrony cyfrowej (według Samsunga).