Lee Sang-hoon, kierujący radą dyrektorów Samsunga, ustąpił ze stanowiska. Sąd w Seulu w grudniu ub.r. skazał go na 1,5 roku więzienia za naruszenie praw pracowniczych. Wyrok nie jest prawomocny, były już prezes złożył apelację. Wraz z nim na ławie oskarżonych zasiadło w tej sprawie ponad 20 dyrektorów korporacji. Wiceprezes został skazany na 16 miesięcy więzienia. Wyroki są związane z tym, że w 2013 r. w jednej ze spółek Samsung Electronics utrudniano działalność związków zawodowych - uznał sąd.

Lee Sang-hoon był prezesem Samsunga od 2 lat. Wkrótce ma być nominowany jego następca - zapewne będzie to ktoś z zarządu lub z grona dyrektorów koreańskiej korporacji.

W zeszłym roku przed sądem ponownie stanął lider Samsunga Lee Jae Yong, wnuk założyciela konglomeratu, oskarżony o korupcję i szereg innych nadużyć. Uchylono poprzedni wyrok skazujący go na 2,5 roku w zawieszeniu.

Do zmiany w Samsungu dochodzi po zamknięciu spadkowego roku 2019, gdy zysk korporacji skurczył się o połowę. W tym roku spodziewana jest nieznaczna poprawa, aczkolwiek niepewność w otoczeniu makroekonomicznym sprawia, że koniunktura w br. jest trudna do przewidzenia.