Tarcza Antykryzysowa 4.0 wprowadza tzw. przepisy antyprzejęciowe. Daje prezesowi UOKiK dodatkowe uprawnienia dotyczące przejęcia udziałów polskich przedsiębiorstw, których przedmiot działalności jest ważny dla zachowania bezpieczeństwa, porządku i zdrowia publicznego.

Wśród nich UOKiK wymienia spółki prowadzące działalność związaną z telekomunikacją, jak również firmy tworzące oprogramowanie wykorzystywane w takich obszarach jak: energia, paliwa, zaopatrzenie w wodę, w gotówkę, płatności kartą, szpitale, sprzedaż leków na receptę, transport i zaopatrywanie w żywność. Zakres branż, które obsługują spółki informatyczne podpadające pod przepisy antyprzejęciowe jest więc szeroki.

Ponadto wymieniono spółki publiczne. Firmy z innych branż spoza ICT, które mają objąć przepisy antyprzejęciowe, to m.in. podmioty z sektora energetycznego, paliwowego, przetwórstwa żywności, produkcji leków, chemikaliów i nawozów, a także z sektora wojskowego.


Zgoda na 20 proc.

Nowe reguły mają obowiązywać przez 2 lata. Transakcje nabycia co najmniej 20 proc. udziałów w wymienionych spółkach będą podlegały kontroli UOKiK. Ochrona ma dotyczyć przedsiębiorstw, których przychód na terytorium RP przekroczył równowartość 10 mln euro w którymkolwiek z dwóch lat obrotowych poprzedzających chęć przejęcia.

Jeżeli transakcja objęta przepisami antyprzejęciowymi nie zostanie zgłoszona UOKiK albo zrealizowana mimo sprzeciwu urzędu, będzie nieważna. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny deklaruje, że decyzje będą wydawane szybko, w czasie krótszym niż 30 dni.

"Chcemy chronić polskie spółki przed wrogimi przejęciami z powodu gorszej sytuacji gospodarczej wywołanej epidemią COVID-19, która sprawia, że wycena spółek może być szczególnie niska. W czasie kryzysu wiele firm może popaść w okresowe trudności i przez to stać się łatwym łupem dla inwestorów spoza Europy. Chcemy temu zapobiec" – wyjaśnia wicepremier Jadwiga Emilewicz.

 
 
Więcej zaszkodzą niż pomogą

Konfederacja Lewiatan ostrzega, że nowe przepisy mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc polskim firmom, ograniczając dostęp do kapitału - dotyczą bowiem zdecydowanej większości inwestorów na świecie, w tym firm z Londynu, USA, czy Singapuru, gdzie kapitał jest według Lewiatana największy i najbardziej chętny do zagranicznych inwestycji.

Według organizacji przepisy antyprzejęciowe to także bardzo zły sygnał dla obecnych inwestorów, którzy nie będą mieli komu odsprzedać inwestycji w Polsce po wprowadzeniu tego zapisu.  

 

Zmieńcie zapisy dotyczące firm software'owych

"Apelujemy do senatorów o wprowadzenie zmian w ustawie. Chodzi o to, aby przedsiębiorstwa, które opracowują i modyfikują oprogramowanie były objęte ochroną, tylko jeśli jest ono wykorzystywane do obsługi infrastruktury krytycznej, a nie np. do handlu internetowego" - wyjaśnia Aleksandra Musielak, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

Konfederacja proponuje też, aby do kwoty 10 mln euro przychodu (warunek objęcia przepisami ustawy) wliczać tylko przychody z tytułów obejmowanych ochroną przed przejęciem, a nie wszystkich w danym podmiocie.

Zapowiedzi prezesa UOKiK wychodzą natomiast naprzeciw postulatowi konfederacji, by decyzję ws. przejęcia wydawać najwyżej w 30 dni (wcześniej proponowano, by procedura trwała 6 miesięcy).