Anna Streżyńska zostanie odwołana w listopadzie ze stanowiska ministra cyfryzacji, a resort prawdopodobnie zostanie zlikwidowany - twierdzi onet.pl. Kompetencje ministerstwa miałyby przejąć MON i MSWiA. Powodem jest według medialnych doniesień niezadowolenie kierownictwa PiS z dotychczasowych działań resortu. E-usługi wdrażane są jakoby zbyt wolno. Jeden z większych projektów, mDokumenty, nadal jest w fazie testów, są problemy z wdrożeniem kolejnego modułu CEPiK. Opóźnienia mogą skończyć się przekroczeniem terminów wyznaczonych przez Unię Europejską. Według zapowiedzi minister z czerwca 2016 r. miało ruszyć 50 e-usług w ciągu roku, a ministerstwo uruchomiło kilka. Jednak według resortu cyfryzacja państwa postępuje w szybkim tempie - w ciągu 2 lat wdrożono już ponad 500 e-usług w różnych instytucjach państwowych. W toku jest m.in. duży projekt podłączenia do Internetu blisko 20 tys. szkół.

Anna Streżyńska określiła doniesienia o jej rychłej dymisji mianem spekulacji. Poinformowała w Polskim Radio, że nie było rozmów w opisanych sprawach z osobami podejmującymi decyzje, przede wszystkim z premier. Zapewniła, że koncentruje się na pracy i realizowanych projektach.

Źródło: onet.pl