Pierwsza w Polsce terenowa stacja 5G rozpoczęła nadawanie w Gliwicach. Uruchomili ją Orange Polska i Huawei. Celem są pierwsze w kraju testy poza laboratoriami.

To ma być początek długiego marszu do budowy w całym kraju infrastruktury sieciowej nowej generacji. Ma ona umożliwić komunikację urządzeń Internetu rzeczy i działanie nowych urządzeń i usług, wymagających dużej przepustowości (co umożliwi nowe projekty w przemyśle, w smart city, smart home). W Gliwicach osiągnięto prędkość transferu 1,8 Gb/s, a w mieście przy większych odległościach - 1,5 Gb/s na kanale 100 MHz. To prawie 2 razy więcej niż umożliwia najszybsza stacja 4G Orange. Testy mają być kontynuowane.

Zgodnie ze strategią 5G dla Polski pierwsze wdrożenia komercyjne mają nastąpić w 2019 r., a do 2025 r. sieć pokryje wszystkie miasta i główne szlaki komunikacyjne. Korzyści dla polskiej gospodarki mają sięgnąć 13 mld euro, a wartość inwestycji – 4,3 mld euro. Ale realizacja planu może być zagrożona.

Raport Boston Consulting Group ostrzega, że działającej efektywnie sieci 5G w Polsce nie da się uruchomić bez zmian w przepisach dotyczących norm elektromagnetycznych. Nie pozwalają one na zwiększenie gęstości rozmieszczenia nadajników. W rezultacie sieć już za kilka lat nie obsłuży rosnących transferów danych.

Wprawdzie nowelizacje przepisów są przygotowywane, ale dopiero w IV kw. br. odpowiedni projekt ma trafić do konsultacji.  

Do działania 5G niezbędne jest też udostępnienie operatorom jedynych częstotliwości, które pozwolą na budowę sieci 5G (3,6 i 3,8 GHz - na tej działa też stacja w Gliwicach).

Prezes Orange Polska, Jean-François Fallacher, przyznaje, że do sprawnego funkcjonowania 5G w kraju potrzebne są „jasne reguły gry”, takie jak uporządkowanie kwestii norm elektromagnetycznych i procesu inwestycyjnego.

Huawei na początku 2019 r. przewiduje wprowadzenie na rynek smartfonów 5G. Deklaruje, że podejmie działania w celu zaangażowania firm z różnych branż w celu wspólnego wdrożenia technologii 5G w Polsce.