Zmiany zapisano w projekcie nowej ustawy o VAT, która ma wejść w życie w przyszłym roku. Odwrotne obciążenie, czyli zasada, że podatek odprowadza nie sprzedawca, lecz nabywca towaru, zgodnie z projektem zostanie zlikwidowane. Oznaczałoby to, że telefony, laptopy, tablety i konsole, które od 1 lipca obejmuje tzw. odwrócony VAT, co ma zapobiegać wyłudzeniom podatku na 'karuzelach', będą rozliczane po staremu. O ile ustawa przejdzie, zmiany wejdą w życie w 2016 r. W tej chwili trudno przewidzieć, kiedy to nastąpi (zakładano wprowadzenie nowego prawa od 1 stycznia, ale jest to mało prawdopodobne).

Likwidując odwrócony VAT ustawa poszerza solidarną odpowiedzialność za uregulowanie podatku – polega ona na tym, że jeżeli sprzedawca nie odprowadzi daniny, skarbówka może zażądać zapłaty VAT-u od nabywcy, o ile wartość transakcji przekracza 50 tys. zł netto w danym miesiącu, a nabywca wiedział lub miał podstawy do przypuszczenia, że sprzedawca nie odprowadzi VAT-u. Obecnie zasada solidarnej odpowiedzialności obejmuje wybrane produkty, m.in. materiały eksploatacyjne do drukarek i aparaty cyfrowe. Ustawowa rewolucja ma objąć nią wszystkie towary i usługi, z pominięciem tych, do których stosuje się stawki preferencyjne. Podniesiony zostanie natomiast limit transakcji podpadający pod solidarną odpowiedzialność - do 100 tys. zł netto miesięcznie. Co istotne, zniesiona zostanie kaucja gwarancyjna wnoszona przez sprzedawcę, która obecnie chroni nabywcę przed odpowiedzialnością za uchybienia dostawcy.

Przed solidarną odpowiedzialnością ma chronić przedsiębiorców regulowanie transakcji na zasadzie rozdzielonej płatności – tzn. kwota netto i VAT są wpłacane do osobne konta. Konto podatkowe będzie kontrolowane przez fiskusa i wykorzystywane głównie do płacenia podatków. O ile jakieś środki zostaną na nim, firma będzie musiała prosić urząd skarbowy o zgodę na skorzystanie z nich. Rozdzielona płatność ma zapobiegać problemom przedsiębiorcy z niesolidnym sprzedawcą, który nie uregulował VAT-u, jednak firma stosując ją będzie miała mniej środków do dyspozycji niż przy zwykłych rozliczeniach. Kupując towar lub usługę zapłaci cenę brutto, a przy sprzedaży otrzyma tylko kwotę netto na konto, którym może swobodnie dysponować.

Projekt zakłada także utworzenie centralnego rejestru podatników VAT. Ma on pomóc w szybkim wychwytywaniu nieprawidłowości i właściwym wskazywaniu firm do kontroli.

Krytyka i poparcie

Nie brak krytycznych opinii ekspertów dotyczących wspomnianych zapisów. Zwłaszcza likwidacja mechanizmu odwrotnego obciążenia budzi spore wątpliwości. Z kolei poszerzenie zasady solidarnej odpowiedzialności sprawia, że przedsiębiorcy mogą ponosić konsekwencje działań oszustów.

„Projekt zmian w VAT zawiera rozwiązania zdecydowanie pogarszające warunki funkcjonowania przedsiębiorców. Wzrośnie ryzyko prowadzenia działalności przez uczciwych podatników, czy to poprzez wprowadzenie generalnej zasady odpowiedzialności solidarnej nabywcy za uchybienia dostawcy, czy też istotnego pogorszenia płynności finansowej podmiotów gospodarczych poprzez wprowadzenie systemu podzielonej płatności.” – stwierdza rada podatkowa Konfederacji Lewiatan. Jej zdaniem sytuację firm pogorszy także ograniczenie możliwości bezpośredniego zwrotu nadwyżki podatku i radykalny wzrost obciążeń administracyjnych.

Sporym problemem jest także wprowadzenie nowej ustawy o VAT, a nie nowelizacja starej, co oznacza uchylenie aktualnie obowiązującego aktu prawnego. W ocenie Lewiatana nie ma to uzasadnienia. „Blisko 11-letni dorobek praktyki i orzecznictwa sądów administracyjnych z formalnego punktu widzenia stanie się nieaktualny.” – wyjaśnia konfederacja. Stracą moc prawną dotychczasowe interpretacje indywidualne. 

Z kolei prof. Witold Modzelewski, ekspert podatkowy i współautor projektu nowej ustawy, uważa, że odwrócony VAT to fikcja, bo podatku nie płaci do budżetu ani kupujący ani nabywca (czyli de facto nie ma czegoś, co ustawa nazywa obciążeniem). W konsekwencji spadają wpływy do budżetu. W jego ocenie tzw. odwrócony VAT nie został wprowadzony w interesie społecznym, lecz grup interesów.

Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów, Henryk Kowalczyk, przekonuje że nowa ustawa uszczelni system poboru VAT-u, zwiększając wpływy do budżetu o kilkanaście miliardów złotych. W końcu listopada minister informował, że rząd chce wprowadzić nowe przepisy w ciągu 100 dni. Jeśli tak się stanie, zaczęłyby obowiązywać przed końcem I kw. 2016 r.