Samsung powołał zespół niezależnych ekspertów, którzy mają nadzorować działania kadry kierowniczej konglomeratu, by "wyeliminować działania kryminalne" - poinformował Reuters. W jego skład wchodzą prawnicy, ludzie ze środowisk akademickich, z ruchów obywatelskich, jest też były dyrektor ds. komunikacji w Samsung Electronics.

Komitet powołano po tym, jak sędzia zajmujący się sprawą lidera korporacji, Jaya Y. Lee (Lee Jae Yong), skrytykował Samsunga za brak skutecznego systemu, który może zapobiec nadużyciom popełnianym przez kadrę kierowniczą.

Jay Y. Lee ponownie staje przed sądem w związku z zarzutami korupcji. W sprawę jest zamieszana była prezydent Korei Płd. Poprzedni wyrok, 2,5 roku w zawieszeniu, został uchylony. Lider Samsunga nie przyznaje się do winy.

 

Trudno nadzorować szefów

Według Reutersa nie brak sceptycznych głosów w związku z powołaniem komitetu, który ma ukrócić nadużycia popełniane przez dyrektorów Samsunga. Ruch obywatelski z Korei Płd. twierdzi, że zmiany trzeba przeprowadzić najpierw w zarządzie korporacji, a powołany komitet pełni jedynie funkcję doradczą. Eksperci z tego kraju utrzymują, że w konglomeratach rodzinnych nadal dochodzi do nieprawidłowości pomimo zapewnień o wprowadzeniu odpowiednich programów.