Już 42 proc. MŚP musiało zastosować split payment, bo tak zdecydowali kontrahenci - według badania przeprowadzonego dla BIG InfoMonitor. Dobrowolny mechanizm podzielonej płatności wszedł w życie 1 lipca 2018 r. Jednak jest on dobrowolny tylko dla nabywcy - to on decyduje, czy płacić fakturę w MPP czy tradycyjną metodą, a sprzedawca musi się dostosować. Pod największą presją są firmy handlowe - wynika z badania. Ponad połowa przyznała, że zostali objęci MPP i niekoniecznie stało się to z ich własnej woli.

Według ponad połowy pytanych przedsiębiorców split payment nie wpływa na płynność finansową ich biznesu, ale jedna czwarta w ogóle się z nim nie zetknęła, więc ich ocena w tym przypadku jest czysto teoretyczna. Co szósty przedsiębiorca (16,9 proc. ankietowanych) twierdzi natomiast, że wpływ MPP na jego biznes jest negatywny (w tym dla 6 proc. - zdecydowanie negatywny). Zwłaszcza firmy transportowe (22,6 proc.) i handlowe (19,6 proc.) sygnalizują problemy spowodowane nowym mechanizmem płatności.

Obowiązkowy MPP wejdzie w życie w obrocie elektroniką między płatnikami VAT od 1 listopada br. Oznacza, że przelew za fakturę jest dzielony na kwotę netto, którą przedsiębiorca może swobodnie dysponować, oraz VAT, który zostaje ulokowany na osobnym subkoncie. Od 1 listopada będzie można z niego regulować podatki, ZUS, cło i akcyzę (obecnie tylko VAT). MPP ma zastosowanie przy płatnościach od 15 tys. zł brutto wzwyż. W branży elektronicznej obejmie handel B2B komputerami, telefonami komórkowymi (w tym smartfonami), konsolami do gier, HDD i SSD, procesorami, materiałami eksploatacyjnymi do drukarek, cyfrowymi aparatami fotograficznymi i kamerami oraz telewizorami.