Uchwalona w 2015 r. ustawa o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym dopuszcza przygotowanie do ponownego użycia sprzętu, który trafił do zakładów przetwarzania elektroodpadów. Elektronika z odzysku może potem ponownie wejść do obrotu. Jednak obecnie nie ma obowiązku informowania nabywców, skąd taki sprzęt pochodzi. W rezultacie klienci nie wiedzą, co kupują.

Związek Cyfrowa Polska wspólnie z Federacją Konsumentów chcą to zmienić. Zwrócili się do ministra środowiska o uregulowanie kwestii związanych z tzw. re-use. Apelują o wprowadzenie obowiązku informowania konsumentów przez podmioty przetwarzające zużyty sprzęt i wprowadzające go do ponownego użytku, że produkty nie są nowe i zostały przetworzone - np. przez właściwe oznakowanie i informacje od sprzedawcy.

Zgodnie z ustawą tylko zakłady przetwarzania wpisane do rejestru Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska mogą przygotować zużyte urządzenia do ponownego wprowadzenia do obiegu. Ale realny nadzór nad takimi działaniami jest nikły. 

„Ustawa o ZSEE nie wprowadziła żadnego mechanizmu nadzoru nad tym, ile i jaki typ przetworzonego sprzętu elektronicznego trafia ponownie na rynek oraz czy spełnia on jakiekolwiek normy bezpieczeństwa. Producenci sprzętu nie mają możliwości kontroli nad takim przetworzonym sprzętem i w przypadku jego awarii nie wiadomo, kto ponosi odpowiedzialność za niego – zakład przetwarzania czy sam pierwotny producent sprzętu” – napisali we wspólnym liście do Ministerstwa Środowiska Związek Cyfrowa Polska oraz Federacja Konsumentów. 

Zdaniem organizacji producenci sprzętu wprowadzanego na rynek w ramach re-use powinni znać proces jego przetwarzania, a dokonujący tego procesu ponosić odpowiedzialność za spełnienie norm bezpieczeństwa oraz norm środowiskowych produktów. Z kolei konsumenci muszą wiedzieć, jaki sprzęt nabywają. Organizacje zwróciły się do ministra o opracowanie stosownych wytycznych, które uregulowałyby kwestie związane z re-usem.