Primary Data powstała w 2013 roku, a jej flagowym produktem jest platforma DataSphere, należąca go grupy rozwiązań software defined storage. Wcześniej startup  był dwukrotnie zasilany środkami pochodzącymi od venture capital:  w 2013 roku otrzymał dofinansowanie w wysokości 50 mln dolarów oraz 13 mln dolarów rok później.  W sierpniu bieżącego roku  startup zaciągnął też kredyt w wysokości 20 mln dolarów, a pieniądze mają być przeznaczone na rozwój sprzedaży. 

 

Najbardziej znaną postacią w Primary Data jest Steve Wozniak, pełniący funkcję chief scientist. Popularny „Woz” nie ukrywa, iż od kilku lat współpracuje   Davidem Flynnem oraz Rickiem Whitem, założycielami startupu. - To osoby, z którymi jestem związany od czasów Fusion IO. Ich wizje są zbieżnie z moimi pomysłami. W biznesie chodzi przede wszystkim o to, aby rozwiązania były proste - tłumaczy Wozniak. 

Primary Data zamierza uprościć zarządzanie pamięciami masowymi w centrum danych. Platforma DataSphere pozwala oddzielić warstwę danych od sprzętu, zapewniając użytkownikom możliwość łatwego dotarcia do zasobów, niezależnie od tego są przechowywane w postaci  plików, bloków bądź obiektów. Nie ma także znaczenia czy dane znajdują się na lokalnym serwerze, prywatnej bądź publicznej chmurze.   Warto dodać, że DataSphere umożliwia równomierne przenoszenie obciążeń pomiędzy serwerami.

- Czasy ręcznego zarządzania danymi już się kończą.  Ostatnia runda finansowa świadczy o tym że nasi inwestorzy dostrzegają zmiany na horyzoncie. W miarę wzrostu ilości danych w chmurze, przedsiębiorcy poszukują rozwiązań do zarządzania różnymi rodzajami pamięci masowej - mówił  Lance Smith, CEO Primary Data.

Primary Data na początku sierpnia przedstawiła DataSphere 2.0. Nowa wersja platformy umożliwia nadawanie priorytetów dostępu do danych na podstawie wytycznych organizacji. Istnieje także możliwość zdefiniowania danych lub grup plików, których nie można przenosić ze względu na różnego rodzaju ograniczenia prawne narzucane przez samorządy lokalne lokalne, agencje regulacyjne itp.

Lance Smith postrzega przyszłość software-defined storage w jasnych kolorach, choć nie ukrywa, że trzeba uzbroić się w cierpliwość.  - Od czasu pierwszej rozmowy z klientem do podpisania umowy co najmniej kilka miesięcy, a czasami nawet dłużej. 

Lance Smith postrzega przyszłość software-defined storage w jasnych kolorach, choć nie ukrywa, że prowadzenie tego typu biznesu wymaga dużej dozy cierpliwości.  - Od czasu pierwszej rozmowy z klientem do podpisania umowy co najmniej kilka miesięcy, a czasami nawet dłużej - mówi Smith.