- Amerykańskie firmy internetowe niepodzielnie panują w Europie. Udziały Google w rynku wyszukiwarek są tu nawet większe niż w USA. To pozwala mi przypuszczać, że kraje europejskie mogą być sfrustrowane niezbyt wielkim wyborem w tej dziedzinie. To otwiera nowe możliwości przed firmami takimi jak nasza - powiedział CNBC Robin Li, CEO Baidu, podczas szczytu G20 w Hangzhou.- Gdy mowa o technologii, można stwierdzić, że amerykańskie korporacje zdominowały wszystko, a przynajmniej tak było w przeszłości. Dzisiaj dochodzą do głosu chińskie firmy internetowe. Wkrótce będziemy w stanie dostarczyć realne alternatywy rozwiązań amerykańskich.

CEO Baidu dodał, że chińskie firmy często wykazują się innowacyjnością rozwiązując problemy pojawiające się w Chinach. Teraz technologię sprawdzoną na rodzimym rynku mogą z powodzeniem wyeksportować za granicę.

Ambicje Baidu ujawniają się akurat w chwili, gdy amerykańskie giganty technologiczne trafiają w Europie na coraz większe trudności. Google może czekać szereg procesów antymonopolowych wytoczonych przez Unię Europejską. Amerykańską spółkę niejednokrotnie oskarżano o nadużywanie dominującej pozycji w związku z systemem Android czy reklamą w internecie. Z kolei postanowienie UE, że Irlandia ma odzyskać z Apple miliardy euro niezapłaconych podatków, odbiło się głośnym echem w świecie biznesu. Najmocniej wybrzmiały pytania o przyszłość ponadnarodowych korporacji w Europie, międzynarodowego prawa podatkowego, a nawet partnerstwa ekonomicznego USA i Europy. Obecnie Baidu obsługuje serwis map Europy, z którego głównie korzystają Chińscy turyści.